22 grudnia 2014

[6] Powrót do przeszłości – "Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa"

Autor: Haruki Murakami
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Muza
Język oryginału: japoński

Serce jest jak nocny ptak. Spokojnie na coś czeka, a kiedy to nadchodzi, leci prosto w tamtym kierunku.


Haruki Murakami jest bodaj najbardziej znanym pisarzem z Japonii. Przynajmniej tutaj, w Europie. Urodził się w 1949 roku w Kioto. Studiował teatrologię na Uniwersytecie Waseda. W wieku trzydziestu lat wydał swoją pierwszą powieść, "Słuchaj pieśni wiatru", która w maju bieżącego roku (2014) została po raz pierwszy wydana w Polsce. Murakami wysłał ją na konkurs i zajął w nim pierwsze miejsce, zdobywając nagrodę Gunzō. Następnie napisał kilka kolejnych powieści. Przez jakiś czas mieszkał we Włoszech. Tam napisał "Norwegian Wood", powieść, która przyniosła mu wielką sławę. W 1991 roku przeprowadził się do Stanów Zjednoczonych, a w 1995 powrócił do Japonii. Poza pisaniem, zajmuje się tłumaczeniem z języka angielskiego.

"Bezbarwny Tsukuru Tazaki..." jest najnowszą powieścią Murakamiego. Tytułowy bohater to trzydziestosześcioletni inżynier zajmujący się budową dworców kolejowych – jest to praca, o której marzył już w dzieciństwie. Określenie "bezbarwny" jest tutaj dwuwymiarowe – odnosi się zarówno do jego życia, nie wyróżniającego się absolutnie niczym niezwykłym, jak i do jego nazwiska, które nie zawiera w sobie żadnej barwy. Ma to związek z czworgiem przyjaciół Tsukuru, jeszcze z lat młodości. Łączyło ich wiele – chodzili do tej samej klasy w liceum, ich rodziny pochodziły z tej samej warstwy społecznej (wyższa klasa średnia), ojcowie byli specjalistami w różnych dziedzinach, a matki zajmowały się domem, nie żałowali więc pieniędzy na wykształcenie dzieci. Poza nicią porozumienia, która pojawiła się między nimi przy okazji prac społecznych, a później urosła do bardzo bliskich, przyjacielskich relacji, było jeszcze coś, co łączyło czworo z nich – oprócz Tsukuru. Nazwiska dwojga chłopców i dwóch dziewczyn zawierały w sobie jakąś barwę, przez które nadali sobie przezwiska. I tak w grupie przyjaciół byli: Niebieski, Czerwony, Biała i Czarna. Był też Tsukuru, bezbarwny Tsukuru Tazaki. Pewnego razu został wykluczony z grupy, bez żadnej przyczyny. Przyjaciele przestali się do niego odzywać. Po latach, gdy czytelnik poznaje trzydziestosześcioletniego Tsukuru, okazuje się, że to wydarzenie miały ogromny wpływ na jego życie. Tazaki po szesnastu latach decyduje się na odnalezienie przyjaciół i poznanie przyczynny ich postępowania. W końcu dociera do prawdy, która, zdaje się, przerosła jego najśmielsze oczekiwania. 

"Bezbarwny Tsukuru Tazaki..." ma dobre i złe strony. Jest to pozycja bardziej na plus, aniżeli na minus, niemniej miałam nieco inne wyobrażenie o powieściach Murakamiego (jest to pierwsza książka jego autorstwa, którą przeczytałam). Przede wszystkim spodziewałam się odmiennego języka – bardziej wyrafinowanego, złożonego, powiedziałabym nawet, że piękniejszego. Trudno jest to ocenić, nie czytając oryginału, niemniej ufam, że tłumacz stara się oddalić od niego na jak najmniejszą odległość. Mówiąc wprost – język wydawał mi się tutaj bardzo prosty, bez żadnych ozdobników, dodatków. Spodziewałam się także bardziej wnikliwej analizy poruszonych kwestii – Murakami zaś tylko zauważa pewne rzeczy, daje sygnał, każe zwrócić czytelnikowi na coś uwagę, ale sam ich nie komentuje. Robi tak także z niektórymi wątkami w powieści, zostawiając je jakby niedokończone, niewyjaśnione, tak, aby czytelnik samodzielnie je zinterpretował. Nie jest to nic złego, ale jak wspomniałam, spodziewałam się czegoś nieco innego (właściwie nadal nie wszystkie wątki rozgryzłam).

Poza tym "Bezbarwny Tsukuru Tazaki..." jest całkiem przyjemną pozycją. Czytelnik ma tu do czynienia z ciekawymi postaciami – każda z nich to indywidualna jednostka, zupełnie odmienna od reszty, mając własne cechy charakterystyczne. Bohaterowie są wiec dobrze zarysowani, przemyślani, przez co wydają się bardziej realistyczni. Akcja nie należy do najszybszych, ale myślę, że nie o prędkość wydarzeń w tej książce chodzi. Autor daje czas na przemyślenie poruszonych kwestii zarówno czytelnikowi, jak i samemu Tsukuru. A to, co najlepsze i najgorsze zarazem, jest na końcu (czego, oczywiście, nie omówię) – skłania do dyskusji, jeżeli ma się z kim dyskutować. 

Zupełnie poza dobrymi i złymi stronami jest coś jeszcze – coś, czego obecność lubię, czy to na pierwszym planie, czy to w tle, a czego w obecnych czasach w literaturze jest nadal mało, chociaż tyle mówi się o tolerancji, o równości i wolności. Chodzi mi tutaj o tematy "trudne", takie jak seks, choroba psychiczna czy homoseksualizm. Niektóre są mniej uwydatnione, inne bardziej, niemniej podoba mi się choćby najmniejsze poruszenie takich kwestii. To czyni świat przedstawiony jeszcze bardziej prawdziwym.

Być może "Bezbarwny Tsukuru Tazaki..." nie jest najlepszą pozycją na rozpoczynanie przygody z twórczością Murakamiego, ale nawet jeżeli nie do końca przypadła mi do gustu (głównie z tego powodu, że spodziewałam się czegoś więcej, bardziej, inaczej), to nie poprzestanę na niej. Polecam ją mimo wszystko, bo czytało się naprawdę przyjemnie, szybko i z zainteresowaniem.


Ocena: 6/10

2 komentarze:

  1. Mnie ta książka odrobinę rozczarowała, szczególnie, że nie była to pierwsza powieść Murakamiego, którą czytałem - wcześniej poznałem naprawdę dobry utwór, za jaki uważam "Kafkę nad morzem" i na jego tle "Bezbarwny Tsukuru ..." prezentował się dość ... bezbarwnie :) Zastanawiam się przy tym, w jakim stopniu ta płaskość i nijakość książki była zabiegiem celowym, podkreślającym jej wydźwięk :)

    W każdym razie później czytałem jeszcze zbiór opowiadań "Zniknięcie słonia" oraz "Kronikę ptaka nakręcacza", powieść uważaną za jedno z najlepszych dzieł Murakamiego i te lektury o wiele bardziej przypadły mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, ja nie mam porównania do wcześniejszych utworów i widzę, że mogłam to zrobić inaczej, bo na mojej półce nadal czeka "Kronika ptaka nakręcacza". Właśnie słyszałam, że to jedna z najlepszych jego powieści, wymienia się ją obok "Norwegian Wood", więc liczę na dobrą lekturę oraz to, że Murakami zyska w moich oczach. :)

      Usuń