18 grudnia 2016

#80 Grafiku, robisz to dobrze! – Książki, które czytałam w 2016 roku



Jesteś okładkową sroką? Nieustannie zachwycasz się okładkami książek? Zdarza Ci się kupić książkę tylko dlatego, że spodobała Ci się jej okładka? Jeśli choć na jedno z tych pytań odpowiedziałeś/aś tak, to ten post jest dla Ciebie. Zapraszam na krótki przegląd pięknych okładek z różnych zakątków świata! Wejdź i naciesz oczy!


Pamiętacie post z tej serii, który ukazał się, bagatela, w sierpniu (klik)? Taa... Spuśćmy na to zasłonę milczenia i cieszmy się faktem, że postanowiłam do niej wrócić. Przyjęliście ją miło, a to taki przyjemny dla oka post, więc postanowiłam kontynuować to, co zaczęłam. 

W ramach kończącego się roku 2016 postanowiłam zrobić przegląd zagranicznych okładek książek, które miałam przyjemność czytać w tym roku, i wybrać te perełki, które będą wyjątkowo ładne. Kolejność chronologiczna – od książek czytanych już prawie rok temu, aż do teraz. :)


ნორვეგიული ტყე, czyli Norwegian Wood Harukiego Murakamiego


Okładka może jest nieco zbyt bajkowa jak na tę historię, jednak z pewnością odnosi się do treści książki. Nie jestem wielką fanką naszego wściekle różowego wydania i byłabym o wiele bardziej zadowolona, gdyby moją półkę zdobiło takie cudo. Domyślilibyście się, że taka piękna okładka pochodzi z Gruzji? Ja chyba nigdy. Przy Murakamim zresztą zdradzę Wam tajemnicę, że jego książki mają więcej pięknych wydań na świecie, więc kiedyś możecie spodziewać się osobnego postu poświęconego tylko im. :)


O médico e o monstro, czyli Doktor Jekyll i pan Hyde Roberta Louisa Stevensona


Jest mrocznie i adekwatnie do treści książki, a przy tym przyjemnie dla oka. Można? Można. (Bo na przykład przy przeglądaniu okładek tej książki trafiłam na wydanie z kolorowymi sowami. Bardzo ładne. Ale pasują do tej książki jak pięść do nosa). Podoba mi się też tytuł – O lekarzu i potworze (chociaż po portugalsku lepiej brzmi). W sumie nieco kojarzy mi się z okładkami z Wydawnictwa Mag. Wam też?


美麗新世界, czyli Nowy wspaniały świat Aldousa Huxley'a


Tym razem zachwyciło mnie wydanie chińskie. Co prawda ten różowy kolor nieco łagodzi obrazek i osobiście użyłabym jakiegoś innego, ale reszta jest świetna. Ten człowiek, jego ciało – te detale! Spójrzcie na to tylko, to świetnie odnosi się do wizji, jaka jest roztaczana w Nowym wspaniałym świecie.


Lo straordinario mondo di Ava Lavender, czyli Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender Leslye Walton


Myślę, że to wydanie spokojnie może równać się z tym, które pojawiło się u nas i w wielu innych krajach na świecie. Zastanawiam się nawet, czy nie podoba mi się bardziej. Z pewnością jest równie ciekawe i czuć od niego nutkę magii, czyli jak najbardziej to włoskie wydanie pasuje do treści książki.


The Angel's Game, czyli Gra anioła Carlosa Ruiza Zafóna


Miałam tu nie wstawiać wydań angielskich, ale to absolutnie skradło moje serce. Myślałam, że trudno będzie przebić nasze wydania, ale ta „Gra anioła” tak cudownie pasuje do treści książki i ma w sobie nutkę tajemnicy i grozy, które czuć przecież świetnie podczas czytania. 


Na dziś to na tyle. Możecie jednak być pewni, że teraz seria ta będzie pojawiać się w miarę regularnie (raz na miesiąc). Jak Wam się podobały te okładki? Która jest Waszym faworytem i chętnie przygarnęlibyście ją do swojej biblioteczki? :)

Wszystkie zdjęcia okładek pochodzą ze strony goodreads.com.

23 komentarze:

  1. Czy ja wiem, czy pierwsza okładka taka bajkowa… przecież tam wisi pętla na drzewie.

    Pozdrawiam gorąco,
    maxie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bajkowa w sensie grafiki. ;)

      Usuń
    2. A mnie ta okładka przygnębia i w ogóle mi się nie podoba :) ale to już rzecz indywidualnego gustu :)

      Usuń
    3. Przygnębienie akurat pasuje do tej książki. Ona jest taka melancholijna i smutna... :)

      Usuń
  2. Ja też nie przepadam za tą polską różową okładką "Norwegian Wood". Ta z Gruzji jest o niebo ładniejsza! Ale jeśli chodzi o "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender", to jestem zwolenniczką polskiego wydania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się "Ava..." nie podobała, więc może dlatego tak odbieram naszą okładkę, niezbyt dobrze mi się kojarzy. xD

      Usuń
  3. A ja wcale nie powiedziałabym, że pierwsza okładka jest bajkowa. Przyglądając się bliżej, mnie nawet przeraża ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bajkowa w sensie grafiki, nie w sensie wydźwięku/odbioru. :) Fakt, jest w niej coś takiego, co może wzbudzać niepokój...

      Usuń
  4. Jestem zdecydowanie za polskimi wydaniami Gry Anioła, jak i Avą Lavender. Według mnie te im nawet nie dorównują.

    Dwie strony książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, każdemu podoba się co innego. :D

      Usuń
  5. Pierwsza okładka trochę niepokojąca, ale bardzo klimatyczna.
    Często przeglądam okładki na GoodReads i muszę przyznać, że te chińskie często mnie zachwycają. Okładka "Nowego wspaniałego świata" jest fenomenalna :D
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, w ogóle nie tylko chińskie, ale ogólnie azjatyckie. Często widzę przepiękne okładki z Japonii, Tajlandii, Indonezji, nawet raz jakaś arabska mnie zachwyciła.

      Usuń
  6. Murakami rzeczywiście przykuwa wzrok. Szczególnie ta wisielcza pętla na drzewie z tyłu. Co do Avy, to mi się jednak bardziej podoba polska okładka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta pętla w sumie troszkę bez sensu, bo owszem, w "Norwegian Wood" jest postać, która popełniła samobójstwo, ale nie w ten sposób. Więc nie rozumiem... Niemniej okładka klimatyczna. :)

      Usuń
  7. Okładka "Norwegian Wood" rzeczywiście bardzo ładna. Angielska wersja "Gry anioła" też mi się podoba, ale w kwestii kolorystyki chyba za bardzo jestem przyzwyczajona do tej naszej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza też jest przepiękna, chociaż mam wrażenie, że obie wersje zwracają uwagę na coś innego. Ta nasza dobrze komponuje się z czasem akcji, bo fotografie wyglądają na stare, jest też taka delikatna i to w jakiś sposób kojarzy mi się ze stylem Zafóna, z kolei ta angielska też pasuje, ale do gotyku i mroku tej powieści. :>

      Usuń
  8. Chyba jako sroka okładkowa gustuję nieco w innych tonacjach, bo spodobały mi się tylko dwie ostatnie okładki :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, każdemu podoba się co innego. Ale zgadzamy się chociaż w części, więc nie jest tak źle. :D

      Usuń
  9. Pierwsza jest magiczna - niby taka bajkowa, a jednak nie do końca :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gruzińska okładka pozycji Harukiego Murakamiego naprawdę jest urocza! Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. "Norwegian wood" przepiękna, o wiele lepsza niż ta, którą mamy w Polsce ;(

    OdpowiedzUsuń