27 lutego 2017

[113] Siostro, skalpel! – „Chirurg”

Autor: Tess Gerritsen
Tytuł oryginału: The Surgeon
Ilość stron: 384
Literatura: amerykańska
Wydawnictwo: Albatros
Seria: Rizzoli/Isles (tom I)
Moja ocena: 9/10
Wyzwania:
  • 78 książek w 2016 (85/78)
  • przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 2,7 cm)

Ból łączy dwoje ludzie o wiele silniej niż miłość czy namiętność.

Tess Gerritsen urodziła się w 1953 roku w San Diego w stanie Kalifornia. Z zawodu jest lekarzem internistą. Po studiach odbywała praktyki w Honolulu na Hawajach, wraz z mężem, który również jest lekarzem. W 1987 roku zadebiutowała powieścią „Telefon po północy”, która jest romansem z wątkiem kryminalnym, jednak największą sławę zyskała po wydaniu swojego pierwszego thrillera medycznego, „Dawcy”, w 1996 roku. „Chirurg” opublikowano w 2001 roku, jest to pierwsza część z cyklu z Jane Rizzoli i Maurą Isles.

W Bostonie grasuje morderca, którego prasa okrzyknęła mianem Chirurga – sprawca, zanim odbierze swojej ofierze życie, z przerażająca precyzją usuwa jej macicę. Śledztwo wykazuje, że podobna seria morderstwa miała miejsce już wcześniej. Problem tkwi w tym, że dwa lata temu sprawca zginął, zastrzelony przez swoją niedoszłą ofiarę, doktor Catherine Cordell. Okazuje się, że teraz ponownie grozi jej niebezpieczeństwo.

Zło nigdy nie umiera. Przybiera tylko nowe formy. Jeśli raz spotkało nas nieszczęście, to nie znaczy, że jesteśmy odporne na powtórne zranienie. Piorun może uderzyć dwa razy. 

Nazwisko Gerritsen było mi od dłuższego czasu znane, jednak nigdy nie było okazji do tego, aby sięgnąć po jakąś książkę tej autorki. Skusiła mnie dopiero kolekcja Anatomia Zbrodni i te prześwietne okładki. Zwykle nie jestem okładkową sroką, jednak te książki zrobiły na mnie wrażenie i idealnie wpasowały się w mój gust. Pierwszy tom kupiłam, żeby przekonać się, czy twórczość Tess Gerritsen również mi się spodoba. Po przeczytaniu „Chirurga” mam bardzo dobre odczucia i wyczuwam potencjał na kolejnego ulubionego autora. Z pewnością wkrótce się o tym przekonam, bo uzupełniłam półkę kolejnymi tomami, jest więc co czytać. Dziś jednak skupmy się na „Chirurgu”.

Z pewnością tym, co wyróżnia Gerritsen, jest środowisko, w jakim rozgrywa się akcja jej książek, szpital. Zaskakujące jest to, że w jakiś sposób jest to całkiem ciekawe. Dodatkowo wiarygodności dodaje świadomość, że autorka wie, o czym pisze – sama przez wiele lat była lekarzem, i to czuć. Oczywiście nie brakuje tu także środowiska policyjnego – w końcu główna bohaterka nie rusza na ratunek całemu światu w lekarskim kitlu, za broń mając stetoskop. Mimo wszystko takie przełamanie jednego otoczenia drugim jest powiewem świeżości w gatunku, jakim jest kryminał, tak więc na nudę i schematyczność nie można narzekać.

- Zło jest banalne.
- O tym właśnie się przekonałam. Że zło może być takie pospolite. Że człowiek, którego codziennie widuję i pozdrawiam, może się do mnie uśmiechać... - Urwała, po czym dodała cicho: - I rozmyślać o tym, w jaki sposób mnie zabije. 

Jednak pomimo całej tej lekarskiej otoczki nadal najważniejszy jest wątek kryminalny. Muszę przyznać, że autorka świetnie zawiązała intrygę, a potem poprowadziła ją tak, że nie dałam rady odgadnąć tożsamości Chirurga. Przez całą, naprawdę całą książkę, byłam pewna, kto nim jest – kiedy tylko ta postać pojawiła się po raz pierwszy, stwierdziłam, że to właśnie ona, nie zwątpiłam ani na chwilę, bo pasowała mi idealnie. I co? I nic. Nie miałam racji. Gerritsen umiejętnie wyprowadziła mnie w pole. Zaskoczenie więc było spore, co świadczy o tym, że jest to naprawdę dobry kryminał. Ponadto warto jeszcze wspomnieć o tym, że autorka nie szczędzi czytelnikowi mocnych wrażeń. Krew się leje, i to nie tylko na stole operacyjnym, a postać Chirurga przeraża właściwie od samego początku – jego ofiary przed śmiercią przechodzą piekło. 

Wspominałam już, że „Chirurg” to pierwsza część z serii Rizzoli & Isles. Tej drugiej jednak w tym tomie nie było, a z tą pierwszą… cóż, przyznam, że się nie polubiłam. Działała mi na nerwy. Rizzoli jest tutaj przedstawiona jako jedyna przedstawicielka płci pięknej w policji, a że akcja ma miejsce gdzieś w latach 90., jako kobieta nie jest traktowana nazbyt poważnie. Policjanci sprawiają wrażenie, jakby nie traktowali jej na równi ze sobą, traktują ją pobłażliwie, zresztą nawet rodzina Rizzoli nie bierze jej zawodu na poważnie. Tess Gerritsen sygnalizuje tutaj ten problem, jednak oprócz może kilku dialogów, w których aż sypały się iskry, ten wątek nie przypadł mi do gustu. Mimo wszystko to dopiero pierwszy tom tego cyklu, przede mną jeszcze dziesięć, więc kto wie – może zdążę jeszcze zmienić zdanie co do Rizzoli.

Pierwsze spotkanie z Gerritsen wypadło świetnie i już nie mogę się doczekać kolejnych. Zastanawiam się teraz, dlaczego wcześniej nie zapoznałam się z jej twórczością. Od dawna intrygował mnie gatunek, w jakim tworzy, bo wcześniej nigdy nie słyszałam o thrillerze medycznym. Cieszę się, że w końcu przekonałam się, czy to gatunek dla mnie (i cieszę się, że okazało się, że tak!). Jeśli Wy się wahacie, to serdecznie Wam polecam – myślę, że się nie zawiedziecie.

12 komentarzy:

  1. Czytałam i bardzo lubię :) Moje zdanie o tej książce jest podobne do Twojego :)
    Zapraszam na nowy post :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie żałuję, że nie skusiłam się na pierwszą odsłonę tej serii książek Gerritsen - miałabym okazję sprawdzić, czy styl autorki mi się podoba. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to nic straconego. W kioskach już raczej nie znajdziesz, ale pojedyncze tomy można zamówić. Ja tak zrobiłam z tomami 2-4, zamówiłam na literia.pl. :)

      Usuń
    2. Widziałam dzisiaj pierwszy tom w Żabce - wciśnięty gdzieś między gazetki, więc może warto przeszukać swoją?

      Usuń
    3. No patrzcie! W życiu bym nie pomyślała, że w Żabce mogą być. xD

      Usuń
  3. I widzisz, tu się zgadzamy :) Ha!
    Cieszę się, że zdecydowałaś się na lekturę. Pamiętam te emocje, kiedy sama zaczęłam czytać i już kilka dni później byłam po całym cyklu. Do książek Tess na pewno jeszcze wrócę - czekam na kolejne tomy z kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Tutaj bardzo. :D
      Ja lubię sobie książki tego samego autora dawkować, jakoś tak szkoda by mi było przeczytać je jednym ciągiem. xD Aktualnie czytam "Dawcę" i jest równie genialnie. Kurczę, niebezpiecznie bardzo podoba mi się ta Tess... :D

      Usuń
  4. Czytałam dwa tomy tego cyklu i dobrze wspominam, chociaż w drugim również nie ma zbyt wiele informacji o Isles, więc zastanawiam się czy ta bohaterka jest w ogóle ważna :P Ogólnie nie lubię wątków medycznych w kryminałach, ale "Chirurg" mi się spodobał i na pewno dalej będę sięgać po książki Gerritsen :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gerritsen mam w planach bo... jej rekomendacja jest przy książkach Mroza i dlatego mnie ciekawi XD

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak samo jak Ty dużo już o tym nazwisku słyszałam, ale wciąż nie mogę się zabrać za żadną książkę tej autorki. Ale na pewno jestem zaciekawiona. Szczególnie, że tak udało się wprowadzić Cię w pole z odkryciem kto jest mordercą :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwsze słyszę o tej książce oraz o samej autorce (to chyba przez to, że nie lubię tego typu książek), ale muszę przyznać, że "Chirurg" wydaję się być naprawdę dobrą pozycją. Mimo, że nie są to moje klimaty to nabrałam ochoty na tę lekturę! :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń