21 września 2016

[82] Człowiek, który próbował oswoić strach – „Życie i czasy Stephena Kinga”

Autor: Lisa Rogak
Tytuł oryginału: Haunted Heart: The Life And Times Of Stephen King
Ilość stron: 400
Literatura: amerykańska
Wydawnictwo: Albatros
Moja ocena: 9/10
Wyzwania:
  • 52 książki 2016 (41/52)
  • przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 3,7 cm)
  • wyzwanie czytelnicze 2016: książka otrzymana w prezencie 

Dla niego czytanie było tym, czym dla reszty ludzi oddychanie.



Króla Grozy nie trzeba nikomu przedstawiać. Większość ludzi, którzy choć trochę interesują się literaturą, doskonale wie, kim jest Stephen King. Można go lubić albo nie, czytać i zachwycać się jego twórczością lub przeciwnie, ale jedno jest pewne – King to postać niezwykle ciekawa. „Życie i czasy Stephena Kinga” to książka autorstwa Lisy Rogak, amerykańskiej autorki znanej głównie z biografii.

Steve ciągle uważa się za małomiasteczkowego kolesia, któremu wprawdzie udało się zrobić kilka interesujących rzeczy, ale który wciąż nie rozumie, dlaczego jego życie miałoby kogokolwiek interesować.
Oczywiście nie rozumie także, po co ktoś miałby pisać książkę o nim, a tym bardziej ją czytać.

„Życie i czasy Stephena Kinga” to druga biografia, jaką w życiu przeczytałam. Pierwszą była niezbyt udana biografia Stiega Larssona, która okazała się być bardziej opisem i analizą jego książek, a mniej biografią ich autora. Sięgając więc po biografię Mistrza, miałam spore obawy. Ale już po pierwszych kilkunastu stronach pozostały one jedynie wspomnieniem. Książka Lisy Rogak od pierwszej do ostatniej strony to po pierwsze ciekawie poprowadzona historia o człowieku, którą pochłonęła literatura (i nie tylko, bo także komiksy i filmy), a po drugie rzetelna biografia, ukazująca życie Steve'a od momentu narodzin, przez dzieciństwo, aż do teraz, kiedy jest jednym z największych współczesnych pisarzy. Autorka w świetny sposób połączyła jego prywatne życie z karierą pisarską; nie potraktowała tych dwóch sfer jako osobnych, ale przedstawiała obie jednocześnie, pokazując na przykład wpływ aktualnych wydarzeń z życia Kinga na książki, które akurat w tym czasie tworzył.

Steve wielokrotnie podkreślał w wywiadach, że tworzenie literatury jest często formą oswajania dręczących go lęków. Pisząc o nich, miał nadzieję, że uda mu się od nich uwolnić, sprawić, by zniknęły. Tyle że wraz z każdą przybywającą nową powieścią czy nowym scenariuszem działa się rzecz dziwna - lęki, zamiast znikać, stawały się jeszcze silniejsze i bardziej widoczne. Jakby tego było mało, pojawiały się jeszcze kolejne.

Postać Kinga fascynowała mnie, odkąd zrozumiałam, że ten człowiek tworzy książki, które trafiają idealnie w mój gust. Zaczął mnie interesować jako zwykły człowiek i jako niezwykły pisarz, gdy dotarło do mnie, że jeśli miałabym kiedyś pisać, to chciałabym tworzyć właśnie w takim klimacie. Stephen King stanowi dla mnie dużą inspirację, jeśli chodzi o pisanie, a dzięki tej książce mogłam tak naprawdę poznać osobę, która jest tego wszystkiego sprawcą. Portret, jaki wyłania się z tej biografii, jest w pewnym sensie zwyczajny – King wydaje się naprawdę nie rozumieć całego tego szumu, który stworzył się wokół jego osoby. Mimo że wydał mnóstwo książek, na których zarobił niewyobrażalne sumy pieniędzy, nadal pozostaje Stevem – zwykłym człowiekiem, który po prostu spełnia się w swojej pasji, jaką jest pisanie. Nie zapomina także o byciu mężem i ojcem – przynajmniej nie teraz, bo w życiu borykał się z wieloma problemami, których bynajmniej w tej książce nie pominięto.

Żeby zostać pisarzem, musisz być trochę szaleńcem. Skazujesz się na wymyślanie światów, które nie istnieją w rzeczywistości – mówił. – Słyszysz głosy, wierzysz w nie i robisz rzeczy, których nawet dzieci absolutnie nie powinny robić. Przecież w końcu jesteśmy uczeni dostrzegania różnicy między fikcją a realnością. Dorosły powie: fajnie, że masz wyimaginowanego przyjaciela, nie martw się, wyrośniesz z tego. Tyle że pisarz nigdy z tego nie wyrasta.

King zmienia się z tego zwykłego człowieka, kiedy zaczyna pisać – a pisze codziennie, nawet w święta. Zamienia się wówczas w pisarza ogarniętego wręcz obsesją pisania, robi to niemalże nałogowo, a wszystko po to, aby... oswoić swoje lęki. Może się wydawać dziwnym fakt, że autor tak wielu powieści grozy w ogóle się czegoś boi. A jednak – King opisuje swoje strachy, lęki, obawy, których paradoksalnie z każdą kolejną napisaną książką jest coraz więcej. Im Steve jest starszy, tym wydaje się mieć większą wenę, wydaje na potęgę, niekiedy po dwie książki rocznie. Być może sekret tkwi w tym, że ma coraz więcej powodów do obaw?

Trudno napisać mi coś więcej o tej książce. Jest to po prostu fenomenalna biografia, która w równie interesujący sposób przedstawia karierę pisarską autora, co jego życie prywatne. Zawarto w niej dużo anegdot, którymi kiedyś podzielił się King, jest też wiele cytatów z rozmów z jego bliskimi czy osobami, które go kiedyś poznały. Jeśli więc lubicie twórczość Kinga albo po prostu ciekawi Was jego osoba, to naprawdę szczerze polecam, bo Lisa Rogak napisała świetną, szczegółową i przede wszystkim rzetelną biografię, która potrafi zainteresować bardziej niż niejedna książka beletrystyczna.

A tak w ogóle... Nie przypadkiem recenzja ukazuje się dzisiaj, 21 września. Stephen King obchodzi dziś swoje 69 urodziny, więc wszystkiego najlepszego dla Mistrza, oby żył 200 lat, aby mógł stworzyć jak najwięcej świetnych książek! Przy okazji zapraszam do innego posta, który ukazał się w zeszłym roku – Pisarz warty uwagi. :)

6 komentarzy:

  1. Poluję na tę biografię. I na pewno ją w końcu kupię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nigdy nie było mi dane zmierzyć się z czyjąkolwiek biografią. Nie jestem do końca przekonana czy to mój typ książki. Gdy jednak się nad tym głębiej zastanowić chyba najlepiej spróbować z biografią człowieka, którego darzy się ogromną sympatią, a jego książki pochłania jedna za drugą. ;) Możliwe więc, że kiedyś spróbuję dowiedzieć się nieco więcej o życiu sławnego Króla.
    Co do tych obaw i lęków, których możliwie jest coraz więcej...myślę, że Steven King z każdą kolejną książką jeszcze bardziej rozszerza swoją wyobraźnię, a wiadomo im większa wyobraźnia tym łatwiej o strachy. (wiem to po swoim przykładzie :3 ) Z każdym kolejnym horrorem robię się bardziej bojaźliwa, bo dociera do mnie ile różnych rzeczy człowiek może się bać. ^^'
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałem pojęcia o tej książce - chociaż mam w domu 3 biografie, to wciąż nie mogę się zabrać do tego gatunku :)
    Natomiast o dniu czytania Kinga wiedziałem, ale niestety nie mam w tym tygodniu za wiele czasu, nawet na czytanie, ale jakoś to będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię biografii, ale dla tej książki zrobię wyjątek, bo twórczość Kinga bardzo cenię. Jednak zanim zabiorę się za jej lekturę chciałabym poznać jeszcze więcej powieści mistrza, żeby lepiej zrozumieć odniesienia opisane przez autorkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzadko czytam biografie i tej Kinga na pewno nie ruszę, ale mimo wszystko recenzja bardzo mi się podobała :) Tak w ogóle... muszę wrócić do Kinga - dawno nie czytałam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie czytałam żadnej książki Kinga (tak samo zresztą jak biografii), ale interesuje mnie on właśnie jako człowiek, więc myślę, że z chęcią skuszę się na tę biografię :) /Klaudia

    OdpowiedzUsuń