19 stycznia 2017

[102] Ruda i Azjata. A także komiksy i muzyka – „Eleonora i Park”

Autor: Rainbow Rowell
Tytuł oryginału: Eleanor & Park
Ilość stron: 360
Literatura: amerykańska
Wydawnictwo: Otwarte
Moja ocena: 9/10
Wyzwania:
  • 78 książek 2016 (70/78)
  • przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 2,2 cm)


Czasami słowa mają większy wpływ na czyjeś serce niż pocałunki.

Rainbow Rowell urodziła się w 1973 roku w amerykańskim stanie Nebraska. Mieszka w Omaha z mężem oraz dwoma synami. Jako pisarka zadebiutowała w 2011 roku powieścią „Attachments” (w Polsce jako „Załącznik” książka miała swoją premierę w 2016 roku). „Eleonora i Park” to jej druga książka. Poza tym jest autorką jeszcze trzech powieści.

Kiedy Park widzi Eleonorę po raz pierwszy w autobusie szkolnym, nie robi na nim dobrego wrażenia – burza rudych włosów, niecodzienny styl ubierania się i za dużo tam i ówdzie. Nie lepiej jest także odwrotnie – Eleonora spostrzega Azjatę o delikatnych rysach twarzy, całego ubranego na czarno. Z braku wolnego miejsca Eleonora musi jednak usiąść obok Parka. Sytuacja powtarza się kilka razy, oni jednak nie zamieniają ze sobą ani słowa. Pewnego razu Park zauważa, że Eleonora czyta mu przez ramię komiksy. Widząc jej zaciekawienie, pożycza jej kilka egzemplarzy. Wkrótce zaczynają ze sobą rozmawiać – okazuje się, że mają całkiem dużo wspólnego i dobrze czują się w swoim towarzystwie. Zaczyna rozkwitać między nimi uczucie. Jednak czy wszystko pójdzie dobrze?

Swego czasu książka „Eleonora i Park” była wszędzie. Czytali ją wszyscy, pisali o niej wszyscy. Zwykle z tak głośnymi tytułami mam taki problem, że im częściej się o nich mówi, tym mniejszą mam ochotę na ich przeczytanie. Jednak gdy ich temat powoli cichnie, chęć powraca. I zazwyczaj wtedy przystępuję do czytania takiej książki – choć zawsze z obawami, że nie zrozumiem, co jest w niej takiego wyjątkowego. Na szczęście w tym przypadku moje obawy były całkowicie niesłuszne.

- Kiedy nie jesteśmy razem, wydaje mi się, że nie oddycham - wyszeptała. - Co oznacza, że kiedy widzę cię w poniedziałek rano, mija jakieś sześćdziesiąt godzin od czasu, gdy po raz ostatni zaczerpnęłam tchu. Pewnie właśnie dlatego jestem taka opryskliwa i łatwo się złoszczę. Gdy jesteśmy osobno, cały czas myślę tylko o tobie, a gdy jesteśmy razem, panikuję. Bo każda sekunda wydaje mi się tak strasznie cenna. I też dlatego, że tracę kontrolę. Nic na to nie poradzę. Nie jestem już swoja własna, jestem twoja. Więc co się stanie, jeśli postanowisz, że mnie nie chcesz? Jak w ogóle mógłbyś mnie chcieć tak mocno, jak ja chcę ciebie?

„Eleonora i Park” to urocza i słodka powieść, za którymi ja zwykle nie przepadam. Warto jednak zaznaczyć, że nic tu nie jest przesadzone ani wymuszone, a relacja Eleonory i Parka jest przedstawiona realistycznie. Urocze i słodkie jest to, że to takie typowe pierwsze uczucie – a to zwykle przywołuje ciepłe wspomnienia. Niewątpliwie w tej powieści wątek miłosny gra pierwsze skrzypce – to taka sympatyczna opowieść o rodzącym się nastoletnim uczuciu; o pierwszym zauroczeniu, pierwszych pocałunkach, pierwszych nieśmiałych zbliżeniach. Mimo wszystko relacja dwojga tytułowych bohaterów to nie jedyne, co ma do zaoferowania ta książka. Znalazło się tu również miejsce na inne, ważne wątki poboczne, takie jak relacje rodzinne, prześladowanie w szkole czy samoakceptacja. Niewątpliwie jest to więc książka nie tylko mająca pełna uroku, ale mądra i poruszająca istotne problemy.

- Nie ma powodu sądzić, że się kiedyś przestaniemy kochać - powiedział. - Za to jest wiele powodów, by sądzić, że nie przestaniemy.

Niezwykle podobała mi się kreacja dwóch głównych i tytułowych postaci w tej książce. Eleonora i Park to przede wszystkim para ludzkich, prawdziwych postaci – są niedoskonali, nie wyglądają i nie zachowują się jak wymarzony chłopak czy wymarzona dziewczyna. Park ma problem z tym, że wygląda bardziej dziewczęco niż chłopięco. Z kolei Eleonora nie jest szczupłą niebieskooką blondynką, ale pulchnym rudzielcem. Nie są typowi, nie są idealni i to jest w nich najlepsze. Ta ich nieperfekcyjność po prostu do mnie przemawia, bo to z pewnością rzadkość w książkach dla młodzieży, a wydaje mi się, że lepiej, gdy pisarze umieszczają w książkach właśnie takich bohaterów.

Jeżeli szukacie przyjemnej, uroczej, a przy tym niegłupiej powieści obyczajowej dla młodzieży, sądzę, że „Eleonora i Park” to świetny wybór. To książka, przez którą da się przebrnąć szybko, ale nie bezmyślnie, i która pozostawi po sobie delikatny uśmiech na twarzy czytelnika. Myślę, że będzie dobra zarówno dla tych młodszych, jak i nieco starszych odbiorców.

8 komentarzy:

  1. Eleonorę i Parka czytałam właśnie wtedy, gdy ta książka była wszędzie. Czy mi się podobała? I tak i nie. Była dość przyjemna, ale na pewno nie nie przeczytałabym jej ponownie.

    czytu-czytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej też nie, ale na pewno nie jest to typ młodzieżówki, którego przeczytania bym żałowała. :D

      Usuń
  2. Książka, po którą na pewno nie sięgnę, ale przyznaję, że Twoją recenzję przeczytałam z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam "Załącznik" tej autorki i bardzo mi się podobał, więc tę książkę też pewnie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie jestem pewna, czy inne książki Rowell by mi się spodobały, wiem np. że "Linia serc" i "Fangirl" to nie moje klimaty. O "Załączniku" w sumie nic nie wiem.

      Usuń
  4. Słyszałam od wielu osób negatywne opinie na temat tej książki, ale ja podczas czytania byłam pozytywnie zaskoczona. To z pewnością jeden z lepszych tytułów wśród młodzieżówek, który ma nam do przekazania nieco więcej niż tylko kolejną, zwykłą historię miłosną dwóch nastolatków :)

    guide-to-the-world-of-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Ja słyszałam bardzo dużo dobrych. :D To prawda, są różne młodzieżówki i ja na przykład w wielu nie widzę nawet przyjemności przy czytaniu, bo nawet jeśli są zwykłymi odmóżdżaczami, to schematy rażą i mnie to irytuje. :/ Tutaj było inaczej i bardzo mnie to cieszy. :)

      Usuń