16 marca 2016

[58] Miłość o różnych kształtach – „W krainie wodospadów”

Autor: Sofia Caspari
Tytuł oryginału: Das Lied des Wasserfalls
Ilość stron: 496
Literatura: niemiecka
Wydawnictwo: Otwarte
Seria: Saga argentyńska (tom 3) 
Moja ocena: 8/10
Wyzwania:

Leonora po raz pierwszy zobaczyła tańczących tango, gdy miała trzynaście lat. Od razu pokochała te kroki, choć wtedy nic z tego nie rozumiała. Nic nie wiedziała ani o życiu na przedmieściach, ani o ich mieszkańcach. Panienka z dobrego domu nie potrafiła przecież zrozumieć goryczy rozczarowania rozbrzmiewającej w tych pieśniach, podobnie jak dźwięków samotności czy tęsknoty za dawną ojczyzną albo rytmu, w który odbijała się naga przemoc w połączeniu z pięknem. Tango to była muzyka ludzi wykorzenionych, wyrażało gniew i skargę, miłość, nienawiść i smutek. 



Sofia Caspari, a właściwie Kirsten Schützhofer, to niemiecka pisarka urodzona w 1972 roku. Jest autorką tzw. sagi argentyńskiej, do której inspiracją były jej długie podróże po Ameryce Środkowej i Południowej, a w szczególności długi pobyt w Argentynie. Poza trzema książkami, które ukazały się w ramach tej sagi, Sofia Caspari ma na koncie jeszcze jedną powieść, na razie nieprzetłumaczoną na język polski, której akcja ma miejsce tym razem w Brazylii. 

Im dłużej z nią mieszkał, tym większą zyskiwał pewność, że zakochał się w tej dziewczynie. O nie, to nie było jakieś płoche uczucie, które zapłonęło, gdy zobaczył ją bezbronną tam, nad rzeką. To uczucie było czymś stałym. Chciał dla niej jak najlepiej. Pragnął jej bezpieczeństwa, szczęścia i uśmiechu, który pojawiał się na jej twarzy, gdy na chwilę zapominała o strachu.

Javier Monada był jedynym synem Jorgego i Bruny Monadów, najbogatszych właścicieli ogromnych latyfundiów. Clarissa przybyła z rodziną z Brazylii i wydzierżawili od Monadów kawałek ziemi. Pomimo wielu kandydatek na żonę z dobrych, bogatych domów, Javier podążył za głosem serca i wybrał właśnie ją, Clarissę. Jego decyzja jednak nie spodobała się don Jorgemu. Rok po ślubie zdecydował się wynająć zabójców, aby zamordowali Clarissę. Wszystko poszło jednak zupełnie nie po ich myśli – zamiast kobiety zginął mężczyzna, jedyny syn Monadów. A teraz Clarissa musi uciec przed rozwścieczonym don Jorgem, który nie cofnie się przed niczym, aby się na niej zemścić. Zakrwawioną kobietę odnajduje Robert Metzler, znany i ceniony lekarz z Rosario. Zabiera ją na ranczo rodziców, aby doszła do siebie. Po jakimś czasie spostrzega, że Clarissa nie jest mu obojętna. Jak jednak poradzić sobie z kiełkującym uczuciem, gdy kobieta cały czas znajduje się w niebezpieczeństwie? Czy Clarissa uchroni się przed zemstą don Jorgego i czy pogodzi się ze śmiercią Javiera?

Wbrew wszelkim przeciwnościom, na jakie ich rodzina była narażona w ostatnich latach, nadal trzymała się razem. Choć wcale nie było to takie łatwe, ponieważ Meyerowie, a zwłaszcza przedstawicielki tego rodu, lubili chadzać własnymi ścieżkami. 

„W krainie wodospadów” to trzecia i zarazem ostatnia część sagi argentyńskiej. Tak jak i w poprzedniej części powieść ta to kontynuacja opowieści o tych, od których wszystko się zaczęło – Anny, Viktorii i Juliusa. Pierwsze skrzypce gra tutaj jednak już drugie i trzecie pokolenie – książka bowiem opowiada o losach Aurory, wnuczki Anny, Leonory, córki Anny i Juliusa, a także o życiu Marca i Estelli, córki Viktorii, jak również o Violettcie, siostrze Marca. Po raz kolejny Sofia Caspari tworzy portrety silnych kobiet, które chadzają własnymi drogami, wytyczają nowe szlaki i nie boją się robić czegoś wbrew konwenansom. Wykazują się niezwykłą zaciętością, chcą robić to, co dyktuje im serce, a nie dopasowywać się do społeczeństwa żyjącego utartymi schematami. Widać w nich silną chęć do pokazania tego, że płeć piękna to wcale nie słaba płeć, a wręcz przeciwnie. Pragną dorównać mężczyznom, robić rzeczy, których kobiety dotąd nie robiły. Akcja zresztą toczy się na przełomie XIX i XX wieku, a więc w takim momencie historycznym, w którym coraz głośniej i pewniej odzywały się ruchy emancypacyjne. Tak więc ród Meyerów, zwłaszcza ta żeńska część, jeszcze raz bierze udział w ważnych i przełomowych wydarzeniach i myślę, że jest to jedna z najbardziej niezwykłych rodzin, jaką przyszło mi poznać, biorąc pod uwagę wszystkie książki, które dotąd przeczytałam. 

Myślała o tym, jak wiele kształtów może mieć miłość. 

 Saga argentyńska to saga, która w dużej mierze porusza temat miłości. Nie inaczej jest w tym tomie. Sofia Caspari nie szczędzi swych bohaterów i pokazuje na ich przykładzie wiele form, jakie miłość może przyjąć. Jest więc wątek miłości pomimo wszystkiego i wbrew wszystkim, a zarazem wątek miłości utraconej – Javier i Clarissa. Jest również wątek miłości bolesnej, zbudowanej na złym fundamencie – Aurora i Raul. Jest wątek miłości szczęśliwej, ale z braku dzieci nie do końca spełnionej – Marco i Estella. Jest wątek miłości wręcz idealnej, pełnej radości, szacunku i wspólnych pasji – Leonora i Felipe. Jak również jest wątek miłości o zupełnie innym charakterze, miłości syna do matki i matki do syna – Aaron i Ruth. Pojawia się jeszcze kilka kształtów miłości, jednak ze względu na fabułę i ewentualne spoilery nie mogę ich Wam zdradzić, zapewniam jednak, że są równie ciekawe i zróżnicowane. Ogromnie podoba mi się to, że Sofia Caspari nie skupia się tylko i wyłącznie na miłości w czysto romantycznym ujęciu, ale pokazuje, że nawet takie uczucie nie zawsze jest równoznaczne z bezbrzeżnym szczęściem. Ponadto sposób, w jaki to robi, dodaje tylko realizmu. Książka, mimo że ponoć należy do literatury kobiecej (choć ja sama polemizowałabym z tym), nie jest ani mdła, ani ckliwa, a do bólu prawdziwa, życiowa i mądra. Nie wszystko kończy się happy endem, nie wszystko kończy się tak, jakby czytelnik chciał. Bohaterowie miewają wzloty i upadki – tak jak to bywa w życiu. I to jest siłą tej sagi.

Teraz, kiedy przeczytałam już wszystkie trzy tomy i kiedy wiem, że „W krainie wodospadów” było ostatnią książką z tej serii, nie jestem do końca przekonana, czy – mimo tego, że bardzo ją polubiłam – chciałabym, aby sąga argentyńska nie była tylko trylogią. Książki są świetne od początku do końca, ale czytając ten tom, zaczynałam odczuwać coś na kształt znużenia, choć nie do końca to... Właściwie trudno mi to nazwać. Po prostu zauważyłam, że Caspari powtarza ten sam schemat – tworzy silne, zdeterminowane, by coś osiągnąć, kobiety i umieszcza je w trudnych, często naprawdę ekstremalnych sytuacjach, każąc balansować im na granicy życia i śmierci. I o ile w dwóch pierwszych tomach było to świetne, o tyle tutaj na końcu odczułam pewien przesyt. Uważam więc, że gdyby saga argentyńska była czymś więcej niż trylogią, to kolejny tom nie przypadłby mi tak bardzo do gustu. Trzy części jednak to idealna dawka świetnych bohaterów, cudownych argentyńskich klimatów i miłości w przeróżnych barwach. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Otwarte! :)

18 komentarzy:

  1. Ojej to jest niemiecka pisarka, nie miałam pojęcia. Jako że Niemców lubię, po książkę sięgnę, zwłaszcza, że ostatnia książka niemieckiej autorki mnie zachwyciła.
    Tylko nie wiem czy dam radę czytać aż tyle opasłych tomów. :)
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopóki nie zaczęłam czytać, też nie miałam pojęcia, że to Niemka. :D Dasz radę, te książki czyta się naprawdę szybko i płynnie, ciągle coś się dzieje, co zapewnia między innymi mnogość postaci i mnogość wątków wokół nich. :)

      Usuń
  2. Zamówiłam wszystkie trzy części i mam nadzieję, że mi się spodoba. Ach i te okładki! Cudne!

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są przepiękne, zwłaszcza, jak złączy się je razem – tworzą jeden obrazek. :D Cieszę się, że je przeczytasz, no i życzę miłej podróży po Argentynie! :D

      Usuń
  3. Zazwyczaj to jest problem serii - powtarzalność, schematyczność, znudzenie. Tyczy się to zarówno książek, jak i seriali czy filmów. Zawsze najprzyjemniej czyta/ogląda mi się część 1 i 2, kolejne tylko coraz bardziej nużą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dlatego myślę, że trzeba wiedzieć, kiedy skończyć i Sofia Caspari jest jedną z tych autorek, które wiedziały. :D

      Usuń
  4. Tomy są ogromne, i zachęcają mnie jeszcze bardziej! Mam w planach sięgnąć po tą serię jak będę miała okazję.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dobre zwieńczenie sagi. Niebawem opublikuję swoją recenzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią się z nią zapoznam, więc czekam. :D

      Usuń
  6. Zdecydowanie nie moje klimaty, ale okładki ta seria ma bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kuszą Cię argentyńskie krajobrazy? :D Okładki są śliczne, ktoś miał naprawdę świetny pomysł. :)

      Usuń
  7. Czasami pisanie kolejnych tomów na siłę nie najlepiej autorom wychodzi. I jeżeli jakaś seria od początku miałam być trylogią, to według mnie, tak powinno zostać :) A o tej sadze słyszałam wiele pozytywnego, chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, przedłużanie na siłę nie ma sensu, bo od razu widać, że to wymuszone. :) Serdecznie polecam i zachęcam. :)

      Usuń
  8. Mam całą serię w planach. Wydaje się to być bardzo dobra lektura :)
    Subiektywne recenzje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I taka jest. Serdecznie polecam i zachęcam. :)

      Usuń
  9. Saga argentyńska Sofii Caspari przyciąga mój wzrok już od dość dawna więc Twoja recenzja tylko potwierdza, że warto ją jak najszybciej przeczytać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam na półce I część i wciąż nie mam czasu się do niej dobrać :D!

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń