4 listopada 2016

#73 Autorzy, których chciałabym poznać lepiej, część I (A-G)



W życiu książkoholika bywa tak, że zakochujemy się w twórczości jakiegoś autora i zachęceni pierwszym tytułem, sięgamy po drugi, potem trzeci, czwarty i tak dalej. Czasami też pomaga temu zjawisku szczególna popularność autora w danym momencie – albo to, że dosłownie wszyscy dookoła czytają jego książki, albo to, że wydaje się je na potęgę w krótkim czasie (co też niejako łączy się z tym pierwszym). Zdarza się również, że czytamy książkę danego autora „na spróbowanie” i podoba nam się ona na tyle, że mamy ochotę na więcej, ale właściwie jakoś po więcej nie sięgamy. I właśnie o takich autorach będzie dzisiejszy post. ;)


Od razu zaznaczam, że będą tu tacy autorzy, których znam z jednej, dwóch lub maksymalnie trzech książek. Lista alfabetyczna. Dzisiejszy post to część pierwsza, obejmująca autorów o nazwiskach od A do G. Wszystkie grafiki pochodzą ze strony lubimyczytac.pl. Pogrubione tytuły przeniosą Was do recenzji. 

1. Atkinson Kate

Kate Atkinson znam tylko z jednej książki – „Jej wszystkie życia”. Wspominam ją bardzo dobrze, a przy okazji planowania tego postu zorientowałam się, że kilka dni temu wyszła jej kontynuacja, pt. „Bóg pośród ruin”, o czym nie miałam pojęcia. Mam więc ogromną ochotę na tę książkę, ale nie tylko. Kate Atkinson ma też na koncie posiadającą jak na razie cztery tomy serię kryminalną z Jacksonem Brodiem. A że kryminały lubię, i to nawet bardzo, to oczywiście, że chciałabym spróbować ich w wykonaniu pani Atkinson.







2. Austen Jane

Tej pani nie muszę chyba nikomu przedstawiać. Austen także znam tylko z jednej książki, z „Rozważnej i romantycznej”. Gdyby nie była to tak znana i ceniona autorka, to pewnie nie miałabym ochoty czytać innych jej książek, bo „Rozważna i romantyczna” mnie nie zachwyciła – czytało się dobrze, ale nic więcej. Skuszę się jeszcze na pewno na „Dumę i uprzedzenie” (którą, notabene, mam w oryginale, ale trudno się to czyta – w końcu ta książka ma około dwustu lat) oraz „Opactwo Northanger”, które mam na półce. A jeśli i te mnie nie porwą, to pewnie sobie odpuszczę znajomość z Austen.






3. Bator Joanna

Niedawno przeczytałam „Ciemno, prawie noc” (recenzja nadal w przygotowaniu) i byłam oczarowana. A właściwie jestem. Nie spodziewałam się aż tak dobrej lektury. O Joannie Bator słyszałam w sumie niewiele – nazwisko jest mi jak najbardziej znane, ale nie potrafiłabym powiedzieć nic więcej o tej autorce. Oprócz tego, że ma na koncie jakieś książki z Japonią w tle. Interesuje mnie kultura japońska, więc z wielką chęcią przeczytałbym takie książki jak „Japoński wachlarz” czy „Japonia. Smaki i znaki”. Albo jakąkolwiek inną książkę tej pani. Dobrych polskich autorów nigdy dość!






4. Bradbury Ray


Zaczęło się od „451 stopni Fahrenheita”. Przepadłam. Czytałam tę książkę ponad cztery lata temu i do dzisiaj jestem pod wielkim jej wrażeniem. Jakoś w zeszłym roku przypomniałam sobie o tym autorze i wypożyczyłam „Kroniki marsjańskie”, które może nie dorównały w.w. książce, ale również bardzo mi się spodobały. Ostatnio za, jeśli się nie mylę, zawrotną kwotę siedmiu złotych (!) kupiłam „Październikową krainę” i nie mogę się doczekać, aż przeczytam ten zbiór opowiadań. Z Bradburym jest jednak taki problem, że nie jest to bardzo znany autor w Polsce (bo w Ameryce jak najbardziej), a więc mało książek jego autorstwa zostało przetłumaczonych i wydanych. Mimo wszystko, jeśli będzie trzeba, to jestem gotowa czytać po angielsku. 




5. Bronte – siostry

Obraz Branwella Bronte
Co prawda czytałam tylko książkę Emily Jane, czyli tej „środkowej” z sióstr (pod względem wieku), ale piszę o nich wszystkich, bo chciałabym się zapoznać z twórczością każdej z nich. A książką, którą czytałam, były oczywiście cudowne „Wichrowe Wzgórza”, czyli moja październikowa miłość (recenzja w przygotowaniu). Jeżeli wszystkie tak piszą, to będę wniebowzięta. Wydawnictwo MG od jakiegoś czasu wydaje ślicznie ich książki, więc tym bardziej z chęcią bym je przygarnęła.






6. Bułhakow Michaił

Pewnie domyślacie się, co czytałam spod pióra tego pana. Tak, tak, wspaniałego „Mistrza i Małgorzatę”. Jest to książka tak świetna, ale też tak przedziwna, że z chęcią poznałabym bliżej Bułhakowa i przekonała się, czy cała jego twórczość taka jest. Właściwie nie znam żadnej innej książki jego autorstwa z tytułu, ale LubimyCzytać pokazuje, że ma jeszcze jakieś, więc jestem ogromnie ich ciekawa. 








7. Burgess Anthony

Autor znanej chyba każdemu chociaż z tytułu (jeśli nie książki, to filmu Kubricka) „Mechanicznej pomarańczy”, którą czytałam w tym roku i która mocno, mówiąc potocznie, zryła mi banię (a mówiąc niepotocznie skrzywiła psychicznie, ale potocznie wypada dosadniej :D). Książka przedziwna, ale intrygująca. Czytanie tej książki określiłam w recenzji mianem ciekawego doświadczenia i chyba dotąd nie znalazłam trafniejszych słów. Poza tym, że z chęcią sięgnęłabym po jej drugą wersję, tzw. wersję A, czyli polsko-angielską, z przyjemnością (choć w kontekście tej książki brzmi to dziwnie) zapoznałabym się z innymi książkami tego autora.




8. Camus Albert

Pewnie nie będzie to dla Was zaskoczeniem, że od Camusa czytałam tylko „Dżumę”. Była to moja lektura w 3 klasie liceum, czytałam ją w pociągu i mimo że na LC ma ode mnie ocenę 9/10, to teraz, po upływie czasu muszę przyznać, że stosunkowo mało z niej pamiętam. Tak więc najpierw chyba jeszcze raz przeczytam „Dżumę”, a dopiero potem zapoznam się z innymi dziełami tego autora, na przykład z „Obcym”, który jest chyba drugą, po „Dżumie”, najbardziej znaną powieścią Camusa.







9. Cherezińska Elżbieta

Elżbieta Cherezińska, dla wielu królowa polskiej powieści historycznej. Zaciekawiła mnie swoją książką pt. „Turniej cieni”, a także pozytywnymi opiniami na temat innych jej powieści i serii, takich jak seria Północna Droga czy Odrodzone Królestwo. Ostatnio jest o niej głośno ze względu na „Hardą” i jej kontynuację, „Królową”. Właściwie wszystko mi jedno, co jako kolejne przeczytam spod jej pióra – każda książka i każda seria interesuje mnie równie mocno.







10. Coben Harlan

Wspominałam coś o tym, że lubię kryminały? Powinnam dostać po głowie za to, że Cobena znam dosłownie z jednej książki, „W głębi lasu”, którą do tego czytałam ze trzy lata temu. Do dzisiaj jednak dobrze ją wspominam, a pozytywne opinie o tym autorze jedynie zachęcają mnie do przybliżenia sobie jego twórczości. Na półce czeka „Nieznajomy”, tak więc jest nawet szansa, że niedługo zapoznam się z drugą książką Cobena.







11. Dick Philip K.

Chyba jeden z największych pisarzy science fiction. Nie siedzę w tym gatunku, nie znam się na nim, ale był już Bradbury, teraz jest Dick – chyba muszę też lepiej poznać ten gatunek, a nie tylko pisarza. ;) Philip K. Dick zrobił na mnie wrażenie „Trzema stygmatami Palmera Eldritcha”, a potem tytułem „Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?”. Przyznam szczerze, że nie umiem wybrać, która z nich podobała mi się bardziej. Ale wiem jedno – to jest autor, którego warto czytać, warto poznawać.







12. Dostojewski Fiodor

Klasyk literatury światowej. Dostałam „Zbrodnię i karę” od chrzestnego (który lubi mi dawać takie książkowe prezenty i co ja uwielbiam; od niego zresztą mam też „Trzy stygmaty...” Dicka wymieniane wyżej) na Wigilię 2011 roku. Miałam 14 lat , przeczytałam jakieś pół roku później. Przyznaję – „męczyłam” ją półtora miesiąca. Ale było warto, bo się totalnie zakochałam. Potem w liceum, kiedy miałam ją jako lekturę, z ogromną chęcią do niej wróciłam i ta miłość chyba jeszcze bardziej się pogłębiła. Przede wszystkim dlatego, że pewnie więcej zrozumiałam. ;) Niestety jak do tej pory nie zdążyłam sięgnąć po inną książkę tego autora, chociaż ostatnio weszłam w posiadanie jego „Opowieści fantastycznych” i chyba wkrótce się za nie wezmę. Niemniej czekam na zdobycie takich sławnych tytułów jak „Biesy”, „Idiota” czy „Bracia Karamazow”, zwłaszcza że w ostatnich latach wydawnictwo MG je przepięknie wydaje.



13. Downer Lesley

Autorka, mam wrażenie, mało u nas znana. Pisze książki osadzone w Japonii, a jak już wspominałam, interesuje mnie kultura tego kraju. Czytałam „Córkę samuraja”, którą planuję przeczytać ponownie i ją dla Was zrecenzować. Lesley Downer możecie znać z tytułu „Ostatnia Konkubina”, wydaje mi się, że ten jest takim „najgłośniejszym”. Downer spędziła wiele lat w Japonii, więc tym bardziej interesuje mnie jej twórczość, bo zna ten kraj, tamtą kulturę, społeczeństwo, na pewno też historię, która jest dobrze zarysowanym tłem, przynajmniej w „Córce samuraja” (czyli epoka Meiji – szogunat, samurajowie i tak dalej, czasy w historii Japonii najbardziej dla mnie ciekawe).



14. Doyle Arthur Conan

Zapytam jeszcze raz – wspominałam coś o kryminałach?... Sherlocka spotkałam tylko w dwóch pierwszych częściach serii z nim związanej. Były świetne, ale jakoś się nie złożyło, żeby przeczytać kolejne. Ostatnio jednak naszła mnie ogromna ochota na te książki, bo natrafiłam na b o s k i e wydanie – pakiet wszystkich dziewięciu części z wydawnictwa Algo. Wyguglajcie, zobaczcie, zachwyćcie się. Kiedyś je zdobędę, mówię Wam. Nie jestem okładkową sroką zazwyczaj, ale tym razem dałabym się poćwiartować za te książki.






15. Gombrowicz Witold

Mało komu w mojej klasie podobały się książki Gombrowicza. Na szczęście należę do tego skromnego grona. W „Ferdydurke” (które uparcie czytałam „Ferdyrurke” do momentu, aż nam ją kazano przeczytać i musiałam wypożyczyć) się zakochałam, „Trans-Atlantyk” aż tak mnie nie zachwycił, ale na pewno nie osłabił zapału do poznawania twórczości tego pisarza. Zwłaszcza że też są dostępne dość ładne wydania z Wydawnictwa Literackiego, tylko kupować i bankrutować czytać (zwłaszcza ładnie wyglądają, jak zbierze ich się kilka, bo pojedynczo może szału nie robią).






16. Grisham John

Dobra, wiem, skompromitowałam się tym stwierdzeniem, że lubię kryminały, skoro to kolejny pisarz, którego znam tylko z jednej książki. „Apelacja” zrobiła na mnie ogromnie pozytywne wrażenie, mimo że to był, zdaje się, pierwszy kryminał czy thriller prawniczy, jaki miałam okazję czytać. Grisham z pewnością mnie do siebie zachęcił, więc chyba pora zapolować na inne jego książki – po głowie kołaczą mi się tytuły takie jak „Firma” czy „Ława przysięgłych”, ale właściwie znam tylko tytuły i nic więcej.







Których autorów znacie? Których polecacie, a których odradzacie? I jakich autorów Wy chcielibyście poznać lepiej? ;)

19 komentarzy:

  1. Chyba każdy ma taką swoją listę. U mnie ona wydłuża się z każdym miesiącem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też czytałam Atkinson za "Jej wszystkie życia" i bardzo, bardzo chcę sięgnąć po jej pozostałe dzieła. Twórczość sióstr Bronte znam, ale nie pełną. I Austen - chociaż mam na półce kilka jej powieści po żadną jeszcze nie sięgnęłam. Resztę autorów też mam zamiar poznać, bo większości z Twojego zestawienia nie znam, jeszcze! :)
    I bardzo fajny pomysł na post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) Każdego z nich serdecznie polecam, przynajmniej co do tych książek, które znam. :D

      Usuń
  3. Z tego typu postem się jeszcze nie spotkałam, oryginalnie. Sama posiadam swoją listę <3
    Zapraszam do mnie
    http://zakochaniwksiazkachrecenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się nie spotkałam. Dziękuję. :D

      Usuń
  4. Na "Jej wszystkie życia" swego czasu mocno się napaliłam ;P Jednak przez to, że chciałam wypożyczyć ją w bibliotece, a uprałam się, że nie mam ochoty jej zamawiać, to w końcu się nie doczekałam i mój entuzjazm nieco osłabł. Nadal mam na nią ochotę, ale nie wiem kiedy uda mi się ja przeczytać.
    "Ferdydurke" Gombrowicza też zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Z "Trans-Atlantykiem" mocno się męczyłam. Na razie nie sięgnęłam po inne książki autora i nie wiem czy to zrobię.
    "Zbrodnia i kara" to moja ukocha lektura i niedługo po jej przeczytaniu zrobiłam podejście do "Idioty", ale nie dałam rady przebrnąć. Na pewno kiedyś spróbuje jeszcze raz :)
    Pozdrawiam cieplutko!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam "Jej wszystkie życia", z tym że opis jest trochę mylący i zanim przeczytałam, myślałam, że ta książka będzie o czymś nieco innym. :P
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  5. Mam książkę Joanny Bator w biblioteczce i kusi mnie od długiego już czasu :) Zdecydowanie przytaknę Ci na Bułhakova - sama też czytałam tylko "Mistrza i Małgorzatę" i byłam zachwycona, więc chętnie sięgnę po kolejne jego pozycje. Dostojewskiego zawsze męczę długo, ale finalnie jestem oczarowana, czytałam jeszcze "Braci Karamazow" i "Biesy". Cobena mam jedną książkę na koncie i na pewno kusi mnie do dalszego czytania ;) I Gombrowicz!! <3 Muszę dorwać w końcu "Trans-Atlantyk"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaką masz książkę Bator? :D
      O, zazdraszczam, że tyle od Dostojewskiego czytałaś. :) "Zbrodnia i kara" też nie jest superłatwą lekturą, miejscami się ciągnie, ale jak mówisz - finalnie jest świetnie. ;)

      Usuń
  6. Super pomysł na post! Wielu autorów nie znałam i chętnie dowiem się o nich czegoś więcej.
    Ja chciałabym poznać lepiej pisarkę Alex Kava, bo jej "Granice Szaleństwa" zrobiły na mnie świetne wrażenie. To kryminał, który ma świetną fabułę i pomysł na zbrodnię. Serdecznie polecam, recenzja na moim blogu :)
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :3
      Nie znam tej pisarki niestety i powiem Ci szczerze, że przez bardzo długi czas sądziłam, ze to mężczyzna... :D Muszę się nią w każdym razie zainteresować, tak że dzięki za polecenie! <3

      Usuń
  7. Austen znam z "Rozważnej..." i z "Dumy...", przy czym ta druga spodobała mi się bardziej, a kolejne jej książki mam w planach. Względem "Ciemno, prawie noc" mam dość mieszane uczucia, przez co ostatecznie nawet nie napisałam jej recenzji (a było to już zbyt dawno, żeby to nadrobić), jednak chętnie zapoznam się z Twoją opinią. :)
    Bradbury wciąż pozostaje w sferze planów. Od sióstr Bronte czytałam "Profesora" (w porządku, ale mogło być lepiej) i właśnie "Wichrowe Wzgórza", które uwielbiam. Cobena też znam tylko z jednej książki, ale ostatnio udało mi się dorwać "No second chance", więc to tylko kwestia czasu. "Blade Runnera" od dawna mam w planach. Doyle? Oczywiście! "Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa" grzecznie czeka na półce. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się w końcu zabrać za napisanie jej recenzji, bo jak dla mnie była przegenialna. Ale wiadomo - co kto lubi. :D A co do Doyle'a, to mnie właśnie przeraża ta wielka księga i zdecydowanie wolę mieć te książki jako osobne. :D

      Usuń
  8. Z Bułhakowem to aż by się chciało napić spirytusu! Zwłaszcza jeśli się jest kobietą - w końcu damie by wódki nie dał. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja chcę się w końcu zabrać za [Dumę i uprzedzenie]! *o*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, tyle osób się zachwyca, że też w końcu muszę dorwać i przeczytać. :)

      Usuń
  10. Jane Austen to i ja bym chciała poznać chociaż jej książki jeszcze przede mną. Do listy dorzuciłabym jeszcze J. K. Rowling a tak to się zgadzam prawie ze wszystkimi

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń