12 maja 2018

#133 Czytało się (9): Maj, cz. 1 || Zbrodnia, wojna i ideał



W dzisiejszym Czytało się przypomnę Wam lekturę, którą można (do czego zachęcam) czytać jak normalną książkę i mieć z niej dużą przyjemność, będzie też o powieści wojennej, która powinna spodobać się nawet tym, którzy za tego typu książkami nie przepadają, a także o pewnym japońskim pisarzu i książce dobrej na początek przygody z nim. Zapraszam! :)



Okładki pochodzą z lubimyczytac.pl.

Zbrodnia i kara

Cytat z recenzji: Gdziekolwiek pójdziemy za Raskolnikowem, tam będzie ten przytłaczający klimat Petersburga – w barach z lepkimi stołami, pełnych pijaków, w ciasnych, niezadbanych pokojach, w których żyją całe rodziny, nad rzeką, która jest świadkiem wielu samobójstw, wszędzie.
Opinia po latach: Uwielbiam czytać i postrzegać tę książkę jako normalną powieść, nie lekturę, i uwielbiam to, że miałam możliwość zapoznać się ze „Zbrodnią i karą” na długo przed tym, kiedy kazano mi ją czytać w liceum. Jest to jedna z moich ulubionych książek wszech czasów i pluję sobie w brodę, że nadal nie zgłębiłam twórczości Dostojewskiego, bo „Zbrodnią...” nieźle sobie u mnie zaplusował. Ta wielowątkowość, ten ciężki klimat, ten dopracowany w każdym szczególe język, ta głębia, ale wcale nie wydumana, nie utrudniająca odbioru – to jest prawdziwy majstersztyk! Czytałam tę książkę po raz pierwszy sześć lat temu, po raz drugi trzy lata temu, więc wiecie, co to oznacza...? Tak, chyba pora znowu ją sobie odświeżyć. Może w wakacje, kto wie... ;) Polecam ją Wam serdecznie i polecam luźne podejście  – nie patrzcie na to, czy to lektura, czy to klasyka, po prostu czytajcie i cieszcie się dobrą powieścią!

Parabellum. Prędkość ucieczki

Cytat z recenzji: „Parabellum. Prędkość ucieczki” to przede wszystkim książka, którą określiłabym mianem sensacyjno-obyczajowej, a która jedynie umieszczona została w realiach II wojny światowej. Myślę, że to dobra informacja dla tych, którzy niespecjalnie lubią literaturę wojenną.
Opinia po latach: To jest jedna z tych serii, które czytam za długo. Został mi trzeci, ostatni tom, a przecież ten czytałam już dwa lata temu! Trzeba jednak przyznać, że bohaterowie i fabuła wykreowane w Prabellum zapadają w pamięć i nieważne, po jakim czasie sięgnie się po kolejną część, nie powinno się mieć problemu z powrotem do tego świata. Osobiście bardzo lubię Mroza z tej serii. To jeszcze nei jest ten masowo wydający Mróz, to jeszcze nie jest Mróz kojarzony głównie z kryminałami i thrillerami z Filii czy Czwartej Strony. To Mróz wczesny, historyczny, wydający w mało znanym wydawnictwie i, mam wrażenie, Mróz nastawiony na dobrą historię przede wszystkim. To Mróz z 2013 roku i po przeczytaniu od pierwszej części Parabellum kilku innych jego książek stwierdzam, że nawet jeśli ten dzisiejszy Wam się nie podoba, to tego warto poznać.

Na południe od granicy, na zachód od słońca

Cytat z recenzji: Murakami nie pisze w sposób wyrafinowany czy kwiecisty, jego styl można określić jako zwykły, nieprzesadzony, a mimo to potrafi dotrzeć na dno ludzkiej duszy i wyciągnąć z niej to, co najlepsze. Ponadto z, wydawałoby się, banalnej historii uczynił coś więcej, coś niezwykłego i o wiele głębszego niż widać to na pierwszy rzut oka.
Opinia po latach: Zaraz po Norwegian Wood to właśnie tę książkę Murakamiego darzę największą sympatią spośród tych, które czytałam (a było ich 7, więc to nie tak mało). Była krótka, ale treściwa, składała się z niedopowiedzeń, ale one tu świetnie pasowały, traktowała o niby prostej historii, ale w piękny, tajemniczy sposób, nie miała wielu bohaterów, ale każdy z nich, a zwłaszcza główna para, była fantastycznie nakreślona, nie odpowiedziała na wszystkie pytania, ale dzięki temu została we mnie na dłużej. Myślę, że to ten bardzo dobry Murakami i życzyłabym sobie, żeby wszystkie jego książki trafiały do mnie tak jak ta (a z tym już bywa różnie). Myślę też, że jest dobra na początek przygody z tym pisarzem.


Czytaliście którąś z tych książek? A może słyszycie o nich po raz pierwszy? Czujecie się zachęceni? :)

2 komentarze:

  1. "Zbrodnię i karę" bardzo miło wspominam. Co do Murakamiego - po "Wszystkie boże dzieci tańczą" stwierdzam, że jednak nie polubimy się z autorem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat tej książki nie czytałam, ale rozumiem. Ja mam z Murakami trochę love/hate relationship. Lubię go, ale czasem w ogóle nie rozumiem. :D

    OdpowiedzUsuń