7 maja 2018

#132 Podsumowanie kwietnia 2018 + stosik


Jestem prawdopodobnie ostatnią osobą, która wstawia podsumowanie kwietnia, ale cii, była majówka – sami rozumiecie. ;) Tak że już bez zbędnego przedłużania, zapraszam!




Liczbowo:
  • przeczytałam 9 książek
  • 1 zaczęłam
  • łącznie dało to około 2466 stron
  • średnio to 82 dziennie
  • a średnia ocen to 7,6
  • nie potrafię wybrać najlepszej książki, wyjątkowo trafiłam na kilka naprawdę godnych ;)
  • za najsłabszą uznam Przemytnika słów Natalio Grueso
  • 3 książki przeczytałam w aplikacji Legimi
  • 5 było egzemplarzami recenzenckimi (spokojnie, więcej takich miesięcy nie planuję i nadal trzymam się swojego noworocznego postanowienia :>)
  • 1 pochodziła z book touru
  • a 2 przeczytałam na studia (obie na Legimi)

Kwiecień zaczęłam właściwie od końca – czyli od końca książki Zła pora roku Antonia Manziniego. Później zabrałam się za Kobietę, którą pokochał Marszałek, ale musiałam przerwać na booktourowego Chłopaka, który bał się być sam, po nim jednak wróciłam do wcześniej zaczętej książce o Oli Piłsudskiej. Następnie trochę z przypadku zaczęłam czytać na Legimi Pokój, by potem praktycznie od razu obejrzeć film. Spodziewajcie się więc postu z gatunku książka vs film. ;) Po tych książkach kilka dni spędziłam na czytaniu Terroru, który zaczęłam jeszcze w marcu, ale że ta książka ma spore gabaryty, a ja czytam głównie w komunikacji miejskiej, to szło mi dość wolno. Tak więc w metrze i tramwajach czytałam też Przemytnika słów. W międzyczasie musiałam zrobić przerwę na dwie lektury – Księdza Marka oraz Sen srebrny Salomei, oba dzieła Juliusza Słowackiego. Kiedy już się uporałam z jednym z naszych narodowych wieszczów, skończyłam nareszcie Terror, a potem w mgnieniu oka (właściwie głównie podczas podróży pociągiem) przeczytałam Żonę wyklętą. Gdzieś po drodze musnęłam jeszcze Ofiarę Maxa Czornyja, ale doszłam do około 113 strony – tak więc reszta książki przeszła na maj. :)

Z seriali... update niewielki. Skończyliśmy z chłopakiem Trzynaście powodów, zdaje się, że obejrzeliśmy całe dwa odcinki Outlandera (sezonu drugiego), no i to by było na tyle. Sama obejrzałam jeszcze dwa odcinki drugiego sezonu Black mirror i... jestem zachwycona drugim odcinkiem tego sezonu. Był genialny! Przyznam się Wam w tajemnicy, że oglądałam go dwukrotnie – drugi raz z rodzicami, bo przecież nie mogłam im go nie polecić (rodzice właśnie odkryli Netfliksa, sami rozumiecie... :>). No i to na tyle. Wydaje mi się, że tym razem nie ruszyłam z żadnym remake'iem Skam, a tu szykują się już kolejne. Niby chcę oglądać wszystkie, ale z drugiej strony trochę szkoda mi czasu...

Wracając jednak do książek, tak prezentują się poszczególne tytuły:
  1. Zła pora roku, Antonio Manzini – 101 stron (reszta w marcu), 8/10 → egzemplarz recenzencki
  2. Chłopak, który bał się być sam, Marieke Nijkamp – 280 stron, 8/10 → book tour
  3. Kobieta, którą pokochał Marszałek, Katarzyna Droga – 368 stron, 9/10 → egzemplarz recenzencki
  4. Pokój, Emma Donoghue – 408 stron, 9/10 → Legimi
  5. Ksiądz Marek, Juliusz Słowacki – 70 stron, 5/10 → lektura na studia, Legimi
  6. Sen srebrny Salomei, Juliusz Słowacki – 95 stron, 7/10 → lektura na studia, Legimi
  7. Przemytnik słów, Natalio Grueso – 288 stron, 5/10 → egzemplarz recenzencki
  8. Terror, Dan Simmons – 692 strony, 8/10 → egzemplarz recenzencki
  9. Żona wyklęta, Anna Śnieżko – 304 strony, 9/10 → egzemplarz recenzencki
+ zaczęta: Ofiara, Max Czornyj – ok. 113 stron


Liczbowo:

W kwietniu pojawiło się sześć recenzji:
Pojawiły się też cztery posty nierecenzenckie:


W kwietniu moja biblioteczka powiększyła się o sześć książek i tym razem muszę przyznać, że większość z nich sama sobie kupiłam (na swoją obronę powiem tylko, że wszystkie to uzupełnienia serii :>). Większość, bo aż pięć, a szósta to egzemplarz recenzencki. A są to:
  • Podróżniczka Diany Gabaldon
  • Jesienne werble Diany Gabaldon
  • Ognisty krzyż Diany Gabaldon
  • Koszmary zasną ostatnie Roberta Małeckiego
  • Zawsze jest przebaczenie Anne B. Ragde
  • Przemytnik słów Natalio Grueso – egzemplarz od agencji Business & Culture oraz wydawnictwa Muza, serdecznie dziękuję!

Nie mam wyrzutów sumienia, wręcz przeciwnie! Dzięki temu mam spory zapas Gabaldon do czytania (ponad 3000 stron!), całą trylogię o Marku Benerze i całą sagę rodziny Neshov (oprócz kupionego teraz tomu czwartego mam do nadrobienia jeszcze tom trzeci :>). Co więcej – mam już plany na zakupy majowe i czerwcowe. Czy ja coś wspominałam o tym, że muszę kupować mniej książek...?

Nieee... Wcale...

Dajcie znać, jak to wygląda u Was – co kupiliście, co przeczytaliście i ogólnie jak spędziliście kwiecień!
PS Wiem, że trochę spóźnione, ale to nic – powodzenia, maturzyści! Trzymam kciuki!

8 komentarzy:

  1. Piękny wynik! Tylko pozazdrościć :d Podobnie jak nowych powieści Gabaldon. Sama zbieram się do tej serii, ale jakoś nie potrafię się przemóc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Fakt, mając przed sobą tak wiele tomów, ciężko zrobić ten pierwszy krok. Ale jak już się zacznie czytać i wsiąknie się w ten świat, to nie chce się wychodzić... <3

      Usuń
  2. Gratuluję wyniku i życzę zaczytanego maja!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, gratuluję wyniku. U mnie z miesiąca na miesiąc coraz gorzej. Gdyby tak rzucić wszystko i po prostu czytać...ach, marzenia.
    Oby maj był u Ciebie równie udany! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, marzenia. Zwłaszcza gdy sesja is coming. :D
      Dziękuję i przyjemnego maja dla Ciebie również! :)

      Usuń
  4. Chyba wszyscy Cię rozumieją :D Majówka za każdym razem zabiera nam jakiś tydzień z życia :P

    Zastanawiam się właśnie nad obejrzeniem „Trzynastu powodów”, lubię od czasu do czasu coś takiego młodzieżowego sobie oglądnąć. Polecasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda. :D Ale nie samym czytaniem człowiek żyje. :D
      I tak, i nie. Tzn. uważam, że serial jest lepszy od książki, ale nie jest jakiś wybitny i moim zdaniem też za bardzo się ciągnie. Ale w stosunku do książki to niebo a ziemia. ;)

      Usuń