Tess Gerritsen od zeszłego roku jest dla mnie gwarancją dobrze spędzonego czasu przy świetnym thrillerze. Wszystkie cztery książki Gerritsen, które dotąd czytałam, zdecydowanie trafiły w mój gust. Zresztą ta autorka była moim odkryciem roku 2017 i zarazem największym ubiegłorocznym zaskoczeniem. Cała seria Anatomia Zbrodni czeka na półce i powoli ją wyczytuję. Następna w kolejności była „Grawitacja” – tym razem coś nieco innego, bo spora część akcji została umieszczona kosmosie. Były pewne obawy, ale zaufałam Gerritsen i po raz kolejny się nie zawiodłam.
7 sierpnia 2018
4 sierpnia 2018
[204] Kocham cię, więc cię porwę – „Dziewczyna w walizce”
Taka sytuacja: jesteś dwudziestokilkuletnim studentem, zegar tyka, wszyscy dookoła wiążą się w pary, a ty nadal nie znalazłeś tej jedynej. Wszystkie dziewczyny, które dotąd poznałeś, nie wydały ci się wystarczająco interesujące. Aż pewnego razu, zupełnym przypadkiem wpada ci w oko jedna, a twoje serce raduje się jeszcze bardziej, gdy okazuje się, że ma ciekawą osobowość. Próbujesz się do niej zbliżyć, ale ona cię odrzuca. Szybko wychodzi na jaw, że nie jest zainteresowana. Co robisz? No właśnie. Normalny człowiek raczej by się wycofał, przełknął gorycz porażki i szukał dalej. Ale nie Teo, czyli bohater książki Raphaela Montesa. Teo ma plan. W nietypowy sposób rozkocha w sobie swoją wybrankę. Ale jeśli spodziewacie się romantycznych kolacji przy świecach, spacerów plażą o zachodzie słońca i finału w łóżku obsypanym płatkami róż, to jesteście w błędzie. Teo potrzebuje raczej walizki, środków nasennych, kajdanek i knebla. A w tej historii miłosnej nie raz poleje się krew.
1 sierpnia 2018
#143 Podsumowanie lipca 2018 + stosik
Nie wiem, jak Wam, ale mnie lipiec minął niebezpiecznie szybko. Co gorsza przez większość czasu nie chciało mi się czytać, choć ostatecznie wykręciłam najlepsze statystyki tego roku. Trochę też oglądałam, ale tak naprawdę lipiec upłynął mi pod znakiem umierania z gorąca, i pewnie nie jestem jedyna. To co? Zapraszam na podsumowanie! ;)
31 lipca 2018
[203] Piekło książkoholika – „451° Fahrenheita”
Życie bez książek? Dla nas, książkoholików, to niemożliwe. To wizja gorsza niż piekło. A skoro już przy piekle jesteśmy… Z pewnością panuje tam wysoka temperatura (na pewno niższa niż obecnie w Polsce), ale ciekawe, czy dochodzi ona do 451 stopni Fahrenheita. To jakieś 233 stopnie Celsjusza, czyli temperatura, w której ponoć zaczyna palić się papier. Temperatura, w której płoną książki w dystopijnej wizji Raya Bradbury’ego.
27 lipca 2018
#142 Czytało się (14): Lipiec, cz. 2 || Alergia na wszystko, inspirująca postać i czarny sport
W dzisiejszym, czternastym już wpisie z serii Czytało się polecę Wam trzy lipcowe książki. Będzie to opowieść o dziewczynie, która ma ponoć alergię na wszystko, będzie też prawdziwa historia mężczyzny, który jako nastolatek zapadł na dziwną chorobę i przez lata uwięziony był we własnym ciele, a także książka o żużlu, czyli czarnym sporcie, okiem trenera Marka Cieślaka. Zapraszam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




