9 listopada 2018

#154 Czytało się (21): Listopad, cz.1 || Zgubmy się w labiryncie książek, uważajmy na samobójców i zalśnijmy z Doktorem Sen


W dzisiejszym Czytało się opowiem Wam o trzech książkach, które swego czasu zrobiły na mnie spore wrażenie. Będzie o czwartej części pewnej serii, którą powinien poznać każdy miłośnik książek, następnie o niesztampowej młodzieżówce, która podejmuje temat samobójstw wśród nastolatków, a na koniec o sequelu, który pewien autor napisał po... trzydziestu sześciu latach od pierwszej części. Zaciekawieni? Zapraszam!




Okładki pochodzą z lubimyczytac.pl.

Labirynt duchów

Cytat z recenzji: Cmentarz Zapomnianych Książek to gwarancja opowieści o sile literatury, a także sile miłości do niej. Idealna dla każdego wielbiciela książek. Myślę, że to tutaj tkwi sukces serii Zafóna, a „Labirynt duchów” jest tego idealnym potwierdzeniem.
Opinia po latach: Zafón jest tym rodzajem pisarza, który wydaje rzadko – zbyt rzadko. Dość szybko wyczytałam cały jego – w sumie dość niewielki – dorobek literacki, a w Cmentarzu Zapomnianych Książek dosłownie się zakochałam. Były takie czasy, kiedy to była trylogia, więc wiedząc, że już nie będzie mi dane przeczytać czegoś nowego w tym, można powiedzieć, uniwersum, przeczytałam tę trylogię dwa razy, za drugim razem z jeszcze większym zachwytem. A potem doczekałam się tego – czwartej, bardzo obszernej i nieodstającej niczym od reszty części, która w przepiękny sposób zwieńczył tę – ostatecznie – tetralogię. „Labirynt duchów” był długo wyczekiwaną powieścią, ale powiem jedno – było warto. Cudownie było wrócić na Cmentarz, cudownie było jeszcze raz spotkać się z bohaterami w księgarni Sempere i Synowie. I cudownie było poznać nowych, równie świetne wykreowanych. Jeśli jeszcze nie przeczytaliście tej części lub w ogóle nie czytaliście tej serii – gorąco zachęcam!


Plaga samobójców

Cytat z recenzji: Świat w „Pladze samobójców” jest więc światem wiecznego ukrywania swoich uczuć, udawania, robienia dobrej miny do złej gry, sprawiania pozorów, a także strachu, rozpaczy i ogromnego cierpienia w związku z samobójstwami lub przymusowym leczeniem przyjaciół. Światem, w którym trudno znaleźć jakiekolwiek oparcie.
Opinia po latach: Pierwsza część serii Program jest niesamowicie ciekawa. Mimo że jest to raczej młodzieżówka, na tle innych tego typu książek wypada oryginalnie i mało schematycznie. Uwagę przede wszystkim przyciąga pomysł – szerząca się plaga samobójstw popełnianych przez nastolatków, na którą remedium ma być tzw. Program. Program, który dzięki kilkutygodniowemu leczeniu zamienia smutne dziecko w kogoś zupełnie nowego, i to dosłownie. Po leczeniu nikt już nie jest taki, jak był wcześniej – ale przynajmniej nie chce ze sobą skończyć. Warto odkryć, jak tak naprawdę działa Program i czym on jest. 


Doktor Sen

Cytat z recenzji: Mimo że „Doktor Sen” ostatecznie powstał po trzydziestu sześciu latach od wydania jego pierwszej części, to powieści są ze sobą mocno związane. W sequelu występuje sporo nawiązań do wątków i ich wyjaśnień bądź kontynuacji z „Lśnienia”, co stanowi jeszcze większą gratkę dla jego fanów i jest powodem do gromkich braw dla autora, ponieważ nie każdy pisarz podjąłby się takiego wyzwania.
Opinia po latach: Pamiętacie małego Danny'ego z kultowego Lśnienia? Danny dorósł i jest teraz trzydziestoparoletnim Danielem. Upiory z hotelu Panorama nadal go nie opuściły, straszliwe przeżycia odcisnęły na nim piętno. Sięga dna jako alkoholik i tułacz. Do czasu, gdy trafia do Frazer, gdzie zostaje pracownikiem w hospicjum i zyskuje przydomek Doktor Sen dzięki temu, że pomaga przejść umierającym na drugą stronę, wykorzystując w ten sposób zdolność jaśnienia. I wszystko będzie w porządku, póki losy Daniela nie zetkną się z losami również jaśniejącej Abry i z tajemniczą grupą ludzi nazywających się Prawdziwym Węzłem. Doktor Sen to bardziej thriller psychologiczny niż powieść grozy, a może pomieszanie jednego z drugim – na pewno nie jest to rasowy horror, taki jakim było Lśnienie. Jest to jednak ciekawa kontynuacja, której warto dać szansę – tak jak dał jej szansę King, decydując się na jej napisanie po trzydziestu sześciu latach od wydania pierwszej części.  

1 komentarz:

  1. Zafon to taki mój wielki wyrzut sumienia, bardzo chcę przeczytać, a wciąż nie mam kiedy...
    Natomiast "Plaga samobójców" to młodzieżówka, która bardzo mi się podobała, a wciąż nie mam poznać jej kontynuacji

    OdpowiedzUsuń