Debiutancka powieść Andy’ego Weira, „Marsjanin”, odniosła ogromny sukces. Wciągająca fabuła książki i jej siła tkwiąca w głównym bohaterze, prawa do tłumaczenia sprzedane do wielu krajów, które przyniosły Weirowi rozgłos na arenie międzynarodowej, a na koniec bardzo dobra ekranizacja w reżyserii Ridleya Scotta – wszystko to przyczyniło się do sławy, którą zdobył „Marsjanin” wraz z autorem. Nic więc dziwnego, że po kolejnej książce Weira oczekiwaliśmy czegoś na miarę jego debiutanckiej powieści. W końcu „Marsjaninem” Weir pokazał, że ma potencjał. „Artemis” jednak jest książką dużo słabszą i warto powiedzieć to już na samym wstępie: Weir nie powtórzył sukcesu. Należy mimo wszystko dodać, że dużo słabsza nie oznacza słaba.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andy Weir. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andy Weir. Pokaż wszystkie posty
15 grudnia 2017
16 czerwca 2016
[69] Co zabrałbyś na bezludną planetę? – „Marsjanin”
Autor: Andy Weir
Tytuł oryginału: The Martian
Ilość stron: 384
Literatura: amerykańska
Wydawnictwo: Akurat
Moja ocena: 9/10
Wyzwania:
- 52 książki 2016
- przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 2,4 cm)
Wniosek: Nie potrzebuję w ogóle odzyskiwacza
wody. Będę pił tyle, ile będę potrzebował, i wywalał gówno i siki na
zewnątrz. Tak jest, Marsie, będę na ciebie srał i szczał. To dostajesz
za usiłowanie zabicia mnie przez cały ten czas.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

