Słowo wojna bardziej kojarzy nam się z wydarzeniami ubiegłego wieku, a nie z czymś, co ma miejsce obecnie. Żyjąc w miejscu, w którym nie toczą się żadne konflikty, w państwie w stanie pokoju, rzadko myślimy o tym, że wielu ludzi także współcześnie doświadcza wojny. Tym bardziej rzadko zastanawiamy się nad tym, co dzieje się z psychiką zawodowych żołnierzy, którzy byli świadkami, a często także uczestnikami wielu strasznych wydarzeń podczas misji. „Po dobrej stronie” podejmuje właśnie taki temat. Uchyla delikatnie drzwi do umysłu żołnierza i pozwala spojrzeć na rany i blizny, które pozostawiła w nim wojna.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Insignis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Insignis. Pokaż wszystkie posty
29 kwietnia 2019
10 kwietnia 2019
[244] Były dyrektor FBI o najnowszej historii Stanów Zjednoczonych – „Wyższa lojalność”
Nie jestem osobą, która z zapartym tchem śledzi polityczny świat Stanów Zjednoczonych ani w ogóle jakiegokolwiek kraju. Polityka interesuje mnie w stopniu, w którym – tak sądzę – powinna interesować każdego, orientuję się, mam ogólne zdanie, potrafię opowiedzieć się po którejś ze stron. Zdecydowanie bardziej od polityki ciekawią mnie przestępstwa różnego rodzaju, nie tylko morderstwa, a tymi w USA zajmuje się FBI (między innymi, rzecz jasna). James Comey, autor „Wyższej lojalności”, był dyrektorem FBI od 2013 roku. Został powołany na to stanowisko przez Baracka Obamę, wcześniej pełnił też kilka wysoko postawionych stanowisk w strukturach państwa. Kadencja dyrektora FBI trwa dziesięć lat, Comey jednak był nim do 2017 roku, kiedy to nowy prezydent Donald Trump postanowił go zdymisjonować. Dlaczego? Ponieważ Comey przedłożył uczciwość wobec powierzonej mu roli, społeczeństwa, a także samego siebie nad lojalność wobec prezydenta.
31 marca 2019
[243] Barliona – grałabym! – „Droga Szamana. Etap drugi: Gambit Kartosa”
![]() |
| Przepraszam za te ostatnio bardzo żółte zdjęcia. To już ostatnie z tej „sesji”, nigdy więcej nie będę robić zdjęć wieczorem... -.- #teamTylkoNaturalneŚwiatło |
Pamiętacie jeszcze nowy gatunek literacki, o którym opowiadałam Wam w zeszłym roku – LitRPG? To gatunek czerpiący z rozgrywek tzw. role–playing games, w których można wcielić się w bohatera i kierować nim dzięki własnej wyobraźni lub zaplanowanemu scenariuszowi, a także z komputerowego odpowiednika gier RPG, czyli MMORPG, a ściślej rzecz ujmując – VRMMORPG, czyli gier, w których gracze za pomocą specjalnych urządzeń dosłownie wchodzą w wirtualną rzeczywistość. LitRPG zawiera w sobie elementy RPG, MMORPG i VRMMORPG, ale zachowuje formę literacką. Książki z gatunku LitRPG są opowieściami o tym, jak postać wykreowana przez autora wchodzi w świat wirtualnej rzeczywistości. Nie jest to więc typowe fantasy, bowiem cały czas czytelnik wie, że świat, po którym porusza się główny bohater, nie jest rzeczywisty, a wirtualny. Nie jest to też gra paragrafowa (jak wielu błędnie zakładało, gdy wychodziła pierwsza część cyklu Machanienki), ponieważ czytelnik nie ma wpływu na poczynania głównego bohatera. Z gier MMORPG zaadaptowano komunikaty systemowe i ich mechanikę – ani na chwilę nie zapominamy, że jest to świat wirtualny, ponieważ przypominają nam o tym ciągle zdobywane levele, umiejętności, podnoszące się statystyki i ubywające punkty życia czy energii. A także dwunastogodzinna przerwa na odrodzenie się w przypadku śmierci. Krótko mówiąc – to połączenie idealne dla tych, którzy lubią zarówno książki, jak i gry komputerowe.
20 grudnia 2018
[233] Jak zostać tajnym agentem – „Szkoła szpiegów”
Popkultura zapewne utrwaliła w nas obraz tajnego agenta jako nieziemsko przystojnego, silnego i błyskotliwego mężczyzny, który dzięki wrodzonemu sprytowi potrafi przechytrzyć każdego i który odważnie stawia czoła nawet największym zagrożeniom. Zadania powierzane tajnym agentom często mają spektakularny, widowiskowy przebieg, a im więcej pościgów, ucieczek i wybuchów, tym lepiej. Tymczasem, jak to zwykle bywa, prawda wygląda nieco inaczej. Największą siłą szpiega jest jego umysł, który można ćwiczyć na wiele różnych sposobów.
9 grudnia 2018
[232] Te bardziej i mniej oczywiste – „Początki (prawie) wszystkiego”
Pewnie nie raz w różnych sytuacjach zastanawialiście się, jak to wszystko się zaczęło. I chodzi tu zarówno o kwestie oczywiste, od wieków spędzające ludzkości sen z powiek, jak choćby to, skąd wzięło się życie na Ziemi, jak również o rzeczy związane z naszą codziennością, jak na przykład to, kiedy zaczęliśmy produkować i pić alkohol albo dlaczego nosimy ubrania i skąd one się w ogóle wzięły. Książka „Początki (prawie) wszystkiego” dostarcza odpowiedzi na wiele pytań, które zapewne zadał sobie kiedyś każdy z nas – porusza także tematy, które pewnie nigdy nie zaprzątały naszych myśli.
16 listopada 2018
[230] Kto tak naprawdę jest detektywem? – „Niewyjaśnione okoliczności”
Wszystko, co ma jakiś związek ze zbrodnią, niesamowicie mnie intryguje. Moim pierwszym ulubionym gatunkiem książek był kryminał. Przez jakąś połowę liceum uważałam, że jako kierunek studiów wybiorę kryminologię. I mimo że przez spory kawałek czasu zajmowałam się zgłębianiem innych gatunków książek, przez co w kwestii kryminałów mam spore braki, a studia ostatecznie wybrałam inne i dobrze mi z tym – pociąg do wszystkiego, co ma związek ze zbrodnią pozostał. „Niewyjaśnione okoliczności” może niekoniecznie zawsze mają z nią związek, ale praca w zawodzie, który jest tutaj opisywany, z pewnością często się o tę zbrodnię ociera.
9 lipca 2018
[197] LitRPG? A co to? – „Droga Szamana. Etap pierwszy: Początek”
Do powieści fantasy zdecydowanie mi daleko, nigdy nie potrafiłam przekonać się do tego gatunku, a jednak sięgnęłam po pierwszą część cyklu „Droga Szamana” z wielką ciekawością, dużym entuzjazmem i równie sporymi oczekiwaniami. Książka Wasilija Machanienki jest bowiem czymś nieco innym niż zwykłe fantasy. To powieść z dopiero powstającego gatunku LitRPG. O co w nim chodzi, dlaczego nie jest to zwyczajne fantasy i jak bardzo trzeba być nerdem, żeby ta książka przypadła do gustu?
13 marca 2018
[177] Bo chodzi o to, żeby działać – „Unf*ck yourself. Napraw się!”
Zawsze byłam poradnikowym sceptykiem. Nigdy nie czytałam poradników, nigdy nie próbowałam zmienić swojego życia dzięki pomocy popularnych dzisiaj coachów, rzadko kiedy w ogóle słucham czyichś rad. Żyję w przeświadczeniu, że sama wiem, co jest dla mnie najlepsze, więc jeśli będę chciała zmiany, to po prostu ją wprowadzę. I nie, książka Gary’ego Johna Bishopa nie zmieniła mojego sposobu myślenia. Ale tak, podobała mi się i tak – spuszczę z tonu, jeśli chodzi o poradniki. Może nie są aż takie złe i nieprzydatne, jak mi się zawsze wydawało?
21 września 2017
[150] Tak mało słów, tak wiele treści – „Zapiski z Rakki. Ucieczka z Państwa Islamskiego”
Autor: Samir
Tytuł oryginału: The Raqqa Diaries: Escape from Islamic State
Ilość stron: 112
Literatura: syryjska
Wydawnictwo: Insignis
Moja ocena: 9/10
Wyzwania:
- 2017: 100 książek: 67/100
- ABC Czytania
Znaczna część relacji z Syrii, które pojawiają się w mediach, nieuchronnie skupia się bardziej na politycznej i militarnej stronie konfliktu niż na tym, jak wpływa on na codzienne życie ludzi. Dlatego osobom z zewnątrz tym trudniej jest w pełni zrozumieć, jak wielkie cierpienie powoduje on wśród ludności cywilnej. Z tej samej przyczyny trudniej też doszukać się nam wspólnych przeżyć w doświadczeniu osób, o których słyszymy – mimo że przecież ich nadzieje, potrzeby, marzenia i obawy są takie same jak nasze.
8 sierpnia 2016
[76] Kiedy youtuber pisze książkę... – „Girl online”
Autor: Zoe Sugg
Tytuł oryginału: Girl online
Ilość stron: 368
Literatura: angielska
Wydawnictwo: Insignis
Seria: Girl Online (tom 1)
Moja ocena: 5/10
Wyzwania:
- 52 książki 2016 (31/52)
- przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 3,1 cm)
Myślisz, że światem online rządzi fałsz, ale jest w nim też prawda.
2 października 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)









