Wydawnictwo Vesper po raz kolejny serwuje polskiemu czytelnikowi absolutną klasykę literatury grozy i science fiction. Jeżeli znacie kultowy już dzisiaj film Johna Carpentera pt. The Thing (w Polsce znany jako Coś lub Rzecz) z 1982 roku z Kurtem Russellem w roli głównej, to czas najwyższy poznać literacki pierwowzór. John W. Campbell opublikował nowelę Who Goes There? (Kim jesteś?) w 1938 roku, jednak dopiero w 2017 roku została odkryta jej dłuższa, pełna wersja i to właśnie o niej będzie dzisiaj mowa.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura amerykańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura amerykańska. Pokaż wszystkie posty
14 listopada 2019
[265] Czai się pod lodem – „Coś”
Wydawnictwo Vesper po raz kolejny serwuje polskiemu czytelnikowi absolutną klasykę literatury grozy i science fiction. Jeżeli znacie kultowy już dzisiaj film Johna Carpentera pt. The Thing (w Polsce znany jako Coś lub Rzecz) z 1982 roku z Kurtem Russellem w roli głównej, to czas najwyższy poznać literacki pierwowzór. John W. Campbell opublikował nowelę Who Goes There? (Kim jesteś?) w 1938 roku, jednak dopiero w 2017 roku została odkryta jej dłuższa, pełna wersja i to właśnie o niej będzie dzisiaj mowa.
16 października 2019
[264] Skryta w cieniu ekranizacji – „Psychoza” [recenzja premierowa]
Nie wiem jak Wy, ale ja, kiedy słyszę słowo „psychoza”, od razu mam przed oczami film Alfreda Hitchcocka i słynną scenę morderstwa pod prysznicem, a w głowie odtwarza mi się towarzysząca tej scenie muzyka (mimo że, notabene, filmu nigdy nie widziałam). Do tego skojarzenia szybko dołącza jeden z moich ulubionych seriali Netflixa pt. Bates Motel, który jest swego rodzaju prequelem do Hitchcockowskiej Psychozy – z tą różnicą, że akcja nie dzieje się w tym samym mieście i, co ważniejsze, w tych samych czasach (fabułę osadzono we współczesności). Dzisiaj zabieram Was w podróż do źródeł, bo nie wiem, czy o tym wiedzieliście, ale zarówno serial Netflixa, jak i Psychoza Hitchcocka, a także jej kolejne, mniej lub bardziej udane kontynuacje, mają swój początek w literaturze. Książkowa Psychoza światło dzienne ujrzała w 1959 roku i wyszła spod pióra Roberta Blocha.
27 września 2019
[263] Nawiedzony dom, czyli co przytrafiło się Lutzom – „Amityville Horror”
Motyw nawiedzonego domu jest już tak ograny, że nie robi na mnie żadnego wrażenia. A jednak recenzuję właśnie książkę o nawiedzonym domu. Dlaczego? Bo przypadek rodziny Lutzów i Amityville jest jedną z najbardziej znanych (jeśli nie najbardziej znaną) opowieści o rzekomych nawiedzeniach domu przez duchy, demony i inne nadnaturalne, tajemnicze moce przybyłe prosto z piekielnych czeluści. Popkulturowych, a zwłaszcza filmowych (ale książkowych również) przetworzeń tych wydarzeń było bez liku, motyw ten co jakiś czas zresztą wraca, ale dziś zajmiemy się samą książką Jaya Ansona, która jest czymś pomiędzy zwyczajną fabularną powieścią grozy a reporterską rekonstrukcją zdarzeń.
8 września 2019
[260] Za wszelką cenę być matką – „Farma”
Zapowiadało się, że Farma będzie książką społecznie zaangażowaną, bardzo feministyczną i biorącą na tapet kwestię praw kobiet, a zwłaszcza praw związanych z ciążą i macierzyństwem. Po opisie wyczułam tu odniesienia do Opowieści podręcznej Atwood i być może także delikatne science fiction w stylu Huxleya (no wiecie, warunkowanie, idealny człowiek itd.), jednak, od razu muszę to podkreślić, skojarzenia te nie były trafne. Farma nie okazała się tym, co sugerowałby opis wydawcy (jakże często mnie to ostatnio spotyka!), ale czy to oznacza, że okazała się czymś gorszym? Zdecydowanie nie.
28 sierpnia 2019
[259] Być w końcu sobą – „Dziewczyna z portretu”
Osoby transpłciowe to takie, których tożsamość płciowa różni się od płci przypisanej im w momencie urodzenia. Mimo że mamy XXI wiek, nadal niewiele mówi się o transpłciowości, a przecież osoby, które nie identyfikują się z przypisaną im płcią, żyją wśród nas. Ich życie często naznaczone jest cierpieniem spowodowanym z jednej strony niezrozumieniem w społeczeństwie, a z drugiej poczuciem uwięzienia w ciele, z którym się nie utożsamiają. Termin transpłciowość zapewne nie był znany w początkach XX wieku, jednak to nie oznacza tego, że osoby transpłciowe nie istniały. Jedną z nich jest Lili Elbe, która urodziła się jako Einar Wegener i była jedną z pierwszych osób, które przeszły udokumentowaną korektę płci.
17 lipca 2019
[253] Piekielnie dobry prawnik – „Adwokat diabła” [recenzja premierowa]
Są takie książkowe ekranizacje, które przyćmiewają swoje książkowe pierwowzory do tego stopnia, że po jakimś czasie dany tytuł kojarzy nam się już tylko z filmem. Bo kto w pierwszej chwili pomyśli o książce, wymieniając takie tytuły jak Szczęki, Park Jurajski, Rambo czy też mówiąc o serii z Jamesem Bondem? Okazuje się, że za wieloma kultowymi już dzisiaj filmami bardzo często stoją – lepsze lub gorsze – powieści. W 1997 roku na ekrany kin wszedł Adwokat diabła z Alem Pacino, Keanu Reevesem i Charlize Theron w rolach głównych. Z całą pewnością można uznać, że to kolejna ekranizacja, która swą popularnością przebiła książkowy pierwowzór z 1990 roku. A jak z treścią? Czy powieść Adwokat diabła autorstwa Andrew Neidermana zasługuje na większy rozgłos?
13 lipca 2019
[252] Pierwsze spotkanie z Lovecraftem moimi oczami – „Zew Cthulhu”
Tak zwana mitologia Cthulhu zawsze wydawała mi się czymś, co do mnie nie trafi. Nigdy nie przepadałam za fantasy, literaturę grozy także znam wybiórczo, chociaż dzięki wydawnictwu Vesper miałam okazję poznać kilka klasyków tego gatunku. I to także za sprawą wydawnictwa Vesper sięgnęłam po Lovecrafta. Piękne wydania zbiorów jego opowiadań (Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści oraz Przyszła na Sarnath zagłada. Opowieści niesamowite i fantastyczne) kusiły mnie już od dawna, ale odstraszały gabaryty i ta tkwiąca ciągle z tyłu głowy myśl, że tego nie ogarnę, że to nie moje klimaty, nie mój obszar literackich zainteresowań. Vesper wyszedł naprzeciw ludziom takim jak ja – takim, którzy niby chcą, ale się obawiają i nieśmiało spoglądają na opasłe tomy zbiorów opowiadań, przytłoczeni przez ich ogrom, nie wiedząc, od czego najlepiej zacząć. Zew Cthulhu to idealny zestaw startowy dla dopiero rozpoczynających przygodę z twórczością H.P. Lovecrafta – zbiór pięciu najlepszych opowiadań w najlepszym tłumaczeniu, urozmaicony ilustracjami i posłowiem.
25 maja 2019
[249] Dlaczego więź między psem i człowiekiem jest tak wyjątkowa? – „Duchowe życie psów”
Trochę prywaty: nie pamiętam żadnego momentu ze swojego życia sprzed posiadania psa. Pamiętam za to dzień, w którym pies się w nim pojawił – i to dosłownie, bo pojawił się sam, zupełnie znikąd, wsiadł za moją mamą do tramwaju, wysiadł na tym przystanku, co ona, i poszedł za nią do domu. Brudny, wychudzony, około roczny pies prawdopodobnie komuś uciekł (albo raczej: od kogoś, ponieważ bał się smyczy, musiał być więc nią bity), a potem w jakiś niezrozumiały dla nas sposób wybrał sobie moją mamę na właścicielkę i zarazem naszą rodzinę na swoje stado. Historia ta brzmi nieprawdopodobnie, mogłaby się nadawać na początek jakiegoś wzruszającego filmu o miłości psa i człowieka, ale zapewniam, że wydarzyła się naprawdę, mniej więcej tak, jak to opisałam. Tak to zapamiętałam. Mały kundelek dostał najbardziej kreatywne imię, na jakie było stać czteroletnią mnie – Misia. I tak już został, na całe jedenaście lat wspólnego, szczęśliwego życia. Misia nauczyła mnie, że psy są cudownymi stworzeniami, a więź, jaka nawiązuje się między nimi i ludźmi, jest zupełnie wyjątkowa. Nauczyła mnie też, że życie bez psa jest puste, dlatego po kilku miesiącach po jej odejściu wspólnie z rodzicami zdecydowaliśmy się adoptować psa ze schroniska. W przypadku Hachi też zaiskrzyło od razu – przebywała jeszcze na kwarantannie, była więc w osobnej klatce, a kiedy nas zobaczyła, zaczęła w niej szaleć. Pracownik schroniska ją wypuścił, a ta zaczęła skakać i biegać po całym pomieszczeniu. Jej energia nas obezwładniła i oczarowała – i to był chyba ten moment, kiedy ta więź, o której mowa, się narodziła. I trwa do dzisiaj.
17 maja 2019
[247] „Zdejmowanie rękawiczki”, czyli o tym, jak naprawdę wygląda praca antropologa sądowego – „Tajemnice wydarte zmarłym”
Emily Craig jest zapewne jednym z najwybitniejszych antropologów sądowych na świecie. Poza ogromną wiedzą i pasją, z jaką wykonuje swoją pracę, zasłynęła opracowaniem pionierskiej metody komputerowego retuszu w rekonstrukcji wyglądu. Dzięki tej metodzie możliwe jest odtworzenie twarzy zmarłej osoby jedynie na podstawie czaszki. Książka Tajemnice wydarte zmarłym wyszła w oryginale już w 2004 roku, nie jest to więc świeżynka, ponadto w Polsce pierwsze wydanie miało miejsce w 2010 roku, możecie ją już więc znać. W tym roku wydawnictwo Znak postanowiło wydać ją w nowej szacie graficznej i tym samym przypomnieć – a trzeba przyznać, że temat jest wyjątkowo na fali.
29 kwietnia 2019
[246] Jak uleczyć rany na duszy? – „Po dobrej stronie”
Słowo wojna bardziej kojarzy nam się z wydarzeniami ubiegłego wieku, a nie z czymś, co ma miejsce obecnie. Żyjąc w miejscu, w którym nie toczą się żadne konflikty, w państwie w stanie pokoju, rzadko myślimy o tym, że wielu ludzi także współcześnie doświadcza wojny. Tym bardziej rzadko zastanawiamy się nad tym, co dzieje się z psychiką zawodowych żołnierzy, którzy byli świadkami, a często także uczestnikami wielu strasznych wydarzeń podczas misji. „Po dobrej stronie” podejmuje właśnie taki temat. Uchyla delikatnie drzwi do umysłu żołnierza i pozwala spojrzeć na rany i blizny, które pozostawiła w nim wojna.
17 kwietnia 2019
[245] Jak (nie) wyleczyć się z bycia gejem? – „Wymazać siebie”
Od kilku lat coraz większą popularność zyskują książki z wątkami LGBT i szturmem podbijają listy bestsellerów. Tematyka orientacji seksualnej podejmowana jest na wiele różnych sposobów, począwszy od ukazywania problemów z coming outem, przez tolerancję, akceptację wśród bliskich, a także samoakceptację, aż po zwyczajne, niby mimochodem wrzucanie postaci niebędących hetero i pokazywanie ich jako takich samych jak reszta ludzi. Najbardziej cieszy to, że takie wątki najczęściej pojawiają się w książkach młodzieżowych. Wszystko to jednak zazwyczaj fikcja – fikcyjne światy, fikcyjni bohaterowie, choć zdecydowanie niefikcyjne problemy. Warto też jednak sięgnąć do książek non fiction, jak choćby „Wymazać siebie” Garrarda Conleya, który jako nastolatek, po przyznaniu się do bycia gejem, wziął udział w terapii mającej wyleczyć go z homoseksualizmu.
10 kwietnia 2019
[244] Były dyrektor FBI o najnowszej historii Stanów Zjednoczonych – „Wyższa lojalność”
Nie jestem osobą, która z zapartym tchem śledzi polityczny świat Stanów Zjednoczonych ani w ogóle jakiegokolwiek kraju. Polityka interesuje mnie w stopniu, w którym – tak sądzę – powinna interesować każdego, orientuję się, mam ogólne zdanie, potrafię opowiedzieć się po którejś ze stron. Zdecydowanie bardziej od polityki ciekawią mnie przestępstwa różnego rodzaju, nie tylko morderstwa, a tymi w USA zajmuje się FBI (między innymi, rzecz jasna). James Comey, autor „Wyższej lojalności”, był dyrektorem FBI od 2013 roku. Został powołany na to stanowisko przez Baracka Obamę, wcześniej pełnił też kilka wysoko postawionych stanowisk w strukturach państwa. Kadencja dyrektora FBI trwa dziesięć lat, Comey jednak był nim do 2017 roku, kiedy to nowy prezydent Donald Trump postanowił go zdymisjonować. Dlaczego? Ponieważ Comey przedłożył uczciwość wobec powierzonej mu roli, społeczeństwa, a także samego siebie nad lojalność wobec prezydenta.
19 marca 2019
[241] „Nikt nigdy nie powinien myśleć, że musi znosić swój ból w milczeniu”* – „Drogi Evanie Hansenie”
Na początek, zanim przejdę do książki, trochę prywaty. Kiedy ja byłam nastolatką, powiedzmy tak w okresie gimnazjalnym (czyli jakieś 6–9 lat temu), książki młodzieżowe były zupełnie inne niż dzisiaj. Z jednej strony był ogromny bum na paranormal romance, czyli wszelkie opowieści o wampirach, bardziej lub mniej upadłych aniołach, nastolatkach obdarzonych tajemnymi mocami itd. Z drugiej zaś, jeśli chciało się przeczytać coś o problemach nastolatków, o codzienności, z którą muszą się mierzyć, to nie bardzo był wybór, bo z zagranicy nie docierały do nas takie tytuły, a na naszym polskim podwórku jeśli już takie powstawały, to nie dotykały w wystarczającym stopniu takich tematów, jakie faktycznie interesowały młodzież, nie mówiły młodzieżowym językiem i czuć w nich było dystans między autorem a odbiorcą (i miały koszmarne okładki)**. Szybko się do literatury młodzieżowej zniechęciłam, bo nie odnajdywałam tam niczego dla siebie, i właściwie chyba dość młodo zaczęłam sięgać po „dorosłe” książki (dla przykładu: w wieku 14 lat pochłonęłam trylogię Millennium, która do najłagodniejszych nie należy, pokochałam też wtedy Stephena Kinga). Dlatego cieszy mnie, że dzisiaj młodzież ma możliwość sięgnięcia po książki, które poruszają ważne tematy, które dotychczas były niejako tabu, i że ja, jako dorosła już (niestety) osoba, mogę również odnaleźć w tych książkach coś dla siebie i nadrobić to, czego sama nie dostałam te kilka lat temu.
9 stycznia 2019
[234] Lekko, ale nie pobłażliwie o ważnych sprawach – „Simon oraz inni homo sapiens”
![]() |
| Takie cudowności i pyszności dostałam wraz z paczką booktourową :) |
Historię, której autorką jest Becky Albertalli, znają już chyba wszyscy, bo swego czasu wyskakiwała zewsząd – najpierw furorę zrobiła książka, później na ekrany kin wszedł film, a dzięki niemu znowu zrobiło się głośno o książce. Przyszła więc pora na mnie. Czy historia Simona porwała mnie i zachwyciła tak jak wielu innych czytelników? Zobaczcie sami.
3 listopada 2018
[227] Sprawa życia i śmierci – „Wielki Marsz”
Stephena Kinga nie trzeba przedstawiać – nawet ci zupełnie niezainteresowani powieściami grozy zapewne znają to nazwisko. Jednak pewnie już tylko ci wtajemniczeni wiedzą, że przez pewien czas King wydawał także pod pseudonimem Richard Bachman. Wydawanie jako Bachman rozpoczął w 1977 roku – czyli zaledwie trzy lata po ukazaniu się „Carrie”, jego debiutanckiej powieści opatrzonej nazwiskiem King – kiedy to wyszedł „Rage”, znany polskiemu czytelnikowi także jako „Gniew”, książka, która po jednej z masakr w amerykańskiej szkole zgodnie z wolą Kinga nie była już wznawiana. Tak naprawdę jednak pierwszą napisaną przez Kinga powieścią ma być właśnie „Wielki Marsz”, który publikacji doczekał się ostatecznie w 1979 roku i ukazał się pierwotnie właśnie jako książka Richarda Bachmana. Można więc mówić tu o młodzieńczej książce Kinga – autor napisał ją bowiem w wieku zaledwie dwudziestu lat. Co z tego wyszło?
9 października 2018
[220] Książka na podstawie filmu? – „Omen” [recenzja przedpremierowa]
Hasło „Omen” zapewne kojarzy Wam się w pierwszej kolejności z filmem. A mało kto wie, że istnieje także książka. Tym razem jednak kojarzenie tego tytułu jedynie z filmem jest jak najbardziej słuszne, ponieważ książkowy „Omen” jest tylko nowelizacją scenariusza. Wielu z Was pewnie właśnie krew zmroziła się w żyłach i włosy stanęły dęba – bo jak to tak, książka na podstawie filmu, a nie odwrotnie? To się nie godzi! A jednak. David Seltzer, autor „Omenu”, napisał najpierw scenariusz, a potem dopiero książkę – książkę, która była częścią akcji promocyjnej filmu. Jak mu to wyszło? Czy coś takiego ma w ogóle sens?
6 października 2018
[219] Czy to szaleństwo chcieć być wolnym jak ptak? – „Ptasiek”
Ptak jest dla nas symbolem wolności – braku ograniczeń i zobowiązań, bycia niczym nieskrępowanym, niezależnym. Kto nigdy nie marzył o tym, by mieć skrzydła i móc wzlecieć wysoko, niemal do nieba, a potem udać się w jakieś dalekie miejsce tylko o własnych, skrzydlatych siłach? Każdy chciałby czasem móc oderwać stopy od ziemi i po prostu wzbić się w powietrze, zrzucając wszystkie ludzkie ograniczenia. Czy takie marzenia to już szaleństwo?
4 października 2018
[218] „Tylko przedrzeźniacz śpiewa na skraju lasu”* – „Przedrzeźniacz”
Dystopijne wizje często operują podobnymi elementami – jak na przykład wysoki postęp technologiczny przy niskim poziomie życia społeczeństwa, zniszczenie czy wręcz skażenie środowiska, zrobotyzowana, zmechanizowana rzeczywistość czy cicha kontrola ludzi przez władzę. Do tego warto dodać coś jeszcze, co dla nas, osób lubiących czytać, bybłoby chyba gwoździem do trumny – zakaz czytania. W książce Waltera Tevisa czytanie i pisanie zostało zakazane, przez co umiejętności te zanikły – na szczęście wskrzesił je jeden człowiek, a to zaczęło otwierać mu oczy na to, w jak złym, autodestrukcyjnym świecie żyje.
21 sierpnia 2018
[209] Petarda! – „Zaginiona dziewczyna”
Przygodę z Gillian Flynn zaczęłam od tej mniej znanej powieści niż będącej przedmiotem tej recenzji. Były to „Ostre przedmioty”, o których głośno jest teraz za sprawą serialu produkcji HBO, a więc dzięki temu mogę się chwalić, że czytałam tę książkę, zanim to było modne. „Zaginioną dziewczynę” natomiast przeczytałam już po tym, jak to było modne, a teraz pluję sobie w brodę, że nie zaczęłam jednak od niej. „Ostre przedmioty” bowiem uznałam za przeciętniaka, historię dobrą, ale niepozbawioną wad (patrz: Czy tu wszyscy są chorzy psychicznie?). „Zaginiona dziewczyna” natomiast to wyższy poziom.
13 sierpnia 2018
[207] Kiedy igra się ze śmiercią... – „Cmętarz zwieżąt”
Wiele mówi się o tym, że King w ostatnich latach zboczył nieco z obranej u progu swej kariery drogi, a jego nowe powieści rzadko mają coś wspólnego z literaturą grozy. Często padają słowa, że to już nie jest ten „stary, dobry King”. A więc kim on był? „Cmętarz zwieżąt” to jedna z jego wcześniejszych powieści, po raz pierwszy została wydana w Ameryce w 1983 roku, a więc dziewięć lat od debiutu Kinga. I tak, to zdecydowanie jest ten osławiony, stary, dobry King.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















