Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polscy artyści. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polscy artyści. Pokaż wszystkie posty

27 listopada 2019

[266] Zbliża się do Krakowa... – „Powódź”



Czytanie debiutantów zawsze niesie za sobą nutkę niepokoju – w końcu możemy się nieźle sparzyć na jeszcze niewyrobionym piórze. Jednak o dzisiejszego debiutanta w momencie sięgania po jego książkę byłam spokojna. Pawła Fleszara poznałam już wcześniej dzięki Wyśnionej jedenastce, którą autor udostępnił w formie e-booka i która była kryminałem… sportowym! W Powodzi Paweł Fleszar pozostaje w kryminalnym klimacie, choć jako dziennikarz sportowy nie odpuszcza też sportowego tła. To debiut, na który zdecydowanie warto zwrócić uwagę.

27 lipca 2019

[255] Kiedy przeszłość ciągle daje o sobie znać – „Listy zza grobu”


Remigiusz Mróz w maju powołał do życia kolejną serię. Tym razem zapowiada się na klimaty kryminalno-sensacyjne, bowiem głównym bohaterem został Seweryn Zaorski, patomorfolog mający swoje za uszami. Przynajmniej tak głoszą plotki. Jak zapowiada się kolejny, siódmy (razem z tym pisanym pod pseudonimem) już cykl książkowy w dorobku Mroza?

22 marca 2019

[242] Polowanie na suwalską czarownicę – „Inkub” [recenzja przedpremierowa]


Nigdy nie byłam w Suwałkach, nigdy w ogóle nie byłam na Podlasiu, ale kiedy tak czytam książki Artura Urbanowicza, myślę sobie, że muszę kiedyś nadrobić te zaległości. Okej, umówmy się, akurat „Inkub” fabułą nie bardzo zachęca do wycieczek krajoznawczych w tamte tereny, ale z pewnością intryguje. Suwalszczyzna jawi się tutaj jako trochę zapomniane miejsce, pełne tajemnic i czekające na odkrycie… a może wcale nie? Może lepiej pozostawić przeszłość w spokoju?

16 marca 2019

[240] Poświęcenie na całe życie – „Żeby umarło przede mną. Opowieści matek niepełnosprawnych dzieci”



Pamiętacie niedawne strajki rodziców niepełnosprawnych dzieci w Sejmie? Ludzie, którzy się tam znaleźli, to tylko malutki wycinek dużej grupy. Życie rodziców tych najciężej chorych dzieci to poświęcenie siebie – na zawsze. Bycie przy nich dwadzieścia cztery godziny na dobę, pomaganie im w najprostszych, najbardziej podstawowych czynnościach, a gdzieś w tym wszystkim walka o każdy grosz, bo pieniędzy na zapewnienie im komfortowego życia zawsze brakuje. I tylko jedno życzenie: „żeby umarło przede mną”.

27 października 2018

[225] Wszystko płynie – „Powtórka”


To, że Polska kryminałem stoi, to jedno. To slogan powtarzany już od jakiegoś czasu, jak najbardziej odpowiedni do rzeczywistości i prawdziwy, ale już nieco wytarty. Zaczynam jednak myśleć, że kryminałem zaczyna stać też Toruń. Ten, kto się orientuje, na pewno wie, że kręci się tu co najmniej dwóch takich, którzy wymyślają takie zbrodnie, jakich Toruń jeszcze nie widział (no dobra, może przesadzam, ale uwierzcie – w gruncie rzeczy Toruń to dość spokojne miasto), i sprawiają, że niedługo zacznę się bać wychodzenia z domu. Dzisiaj o pierwszym tomie trylogii Marcela Woźniaka pt. „Powtórka” z nie do końca emerytowanym Leonem Brodzkim na czele.

22 października 2018

[224] Jak to zachwyca, kiedy nie zachwyca?* – „Rzeczy, których nie wyrzuciłem”



Przy książkach takich jak „Rzeczy, których nie wyrzuciłem” zaczynam się zastanawiać, czy to ja jestem za mało empatyczna i wrażliwa, czy to jednak ciężar gatunkowy nakłada dużo na czytelnika i dodaje plus pięć do podobania się. Nie przeczę oczywiście, że ta publikacja może się podobać pewnej grupie ludzi. Ale nie jestem też przekonana co do tego, czy rzeczywiście ta książka aż tak się wszystkim podoba. Może to teoria spiskowa, może przesadzam, może kogoś tym urażę (niezamierzenie – z góry jednak przepraszam), jednak odnoszę wrażenie, że poruszanie tak osobistego tematu jak śmierć matki sprawia, że mamy opory przed tym, by powiedzieć: nie zachwyca mnie to. Czytałam już jedną tego typu książkę w tym roku (fabularyzowaną, ale opartą na prawdziwych wydarzeniach, sprawdź: Są takie mainstreamy, których nie chciałabym się wyłamywać) i mam teraz wrażenie déjà vu. Bo mam w zasadzie takie same odczucia; książka „Rzeczy, których nie wyrzuciłem” nie wywołała we mnie takich emocji, jak u znakomitej większości czytelników.

25 września 2018

[217] Urodzić się kobietą to przekleństwo* – „Burka w Nepalu nazywa się sari”



Burka to jednokolorowy strój zakrywający całe ciało, w tym także twarz, z niewielką siatką na oczy umożliwiającą widzenie. Jest noszony głównie przez muzułmanki w Afganistanie. Sari natomiast to pas materiału o długości 5-6 metrów, które można zakładać na kilkanaście różnych sposobów. Nosi się je na subkontynencie indyjskim. Najczęściej bywa różnokolorowe, może mieć wzory i różne zdobienia. Pierwsze stało się dla nas symbolem uciemiężenia kobiet – oznaką jej zniewolenia, uzależnienia od mężczyzny i odebrania jej indywidualizmu oraz kobiecości. A drugie? Sari to dla nas Indie, to barwne, wesołe i rozśpiewane Bollywood, to symbol kultury, która przyciąga żywymi kolorami. Mimo wszystko – między afgańską burką a nepalskim sari można postawić znak równości. Te tak bardzo różniące się od siebie stroje niosą ze sobą niezwykle podobną rzeczywistość. Bo w Nepalu kolorowe sari to jedynie pozory – zwiewne, zmysłowe stroje kryją szare, pełne trudu i cierpienia życie nepalskich kobiet.

21 września 2018

[216] Polska kryminałem stoi – „Zabójczy pocisk”


Nie od dziś wiadomo, że bardzo pociąga nas sensacja, zbrodnia, że lubimy tajemnicze porwania, niewyjaśnione zaginięcia, brutalne morderstwa i że chętnie, wraz z jakimś charyzmatycznym dziennikarzem czy detektywem, ruszamy śladami zabójcy. I nie od dziś wiadomo, że dotyczy to tak czytelników, jak i samych pisarzy – od kilku lat bowiem listy bestellerów podbijają polscy autorzy wszelkiego rodzaju kryminałów i thrillerów. Jest ich tylu, że aż trudno za nimi nadążyć – i w tym momencie zbiory opowiadań autorstwa wielu pisarzy są bardzo pomocne.

13 września 2018

[214] Obsesja polskości – „W emigracyjnym labiryncie. Listy 1965-1982”


Swego czasu zapragnęłam przeczytać listy. Chciałam zmierzyć się z czymś nowym, trochę skłoniły mnie też do tego pewne zajęcia na moich studiach, na których omawialiśmy różne wydania korespondencji. Zrobiłam szybki research i spodobała mi się książka, której chyba prawie nikt nie czytał – razem z moją na LubimyCzytać ma zaledwie siedem ocen. A mowa o korespondencji Leopolda Tyrmanda i Sławomira Mrożka z lat 1965–1982. Pierwszego znam niestety tylko z imienia i nazwiska, drugiego z lektury szkolnej. Zatem jak wypadło spotkanie z nimi?

11 września 2018

[213] Na stany melancholijne – „Mroki”



Stosunkowo łatwo jest napisać kilka akapitów o książce, która ma wyraźną fabułę, mocno zarysowanych bohaterów, skonkretyzowany świat przedstawiony i osadzona jest w z góry wiadomym gatunku. Trudno jednak opowiedzieć książce, która jest tego pozbawiona – nosi ślady zamysłu fabularnego, przedstawia kilkoro bohaterów i rozgrywa się gdzieś, ale jednocześnie wyraźnie wykracza poza ramy jakiegokolwiek gatunku i jakiejkolwiek konwencji, co sprawia, że wymienione wcześniej elementy składowe typowej powieści tracą niejako na znaczeniu. Taką książką są „Mroki” Jarosława Borszewicza. To książka, którą jednocześnie rozumiem i nie rozumiem, lubię i nie lubię, czuję i nie czuję. Nie wiem więc, czy to, co za chwilę przeczytacie, będzie miało jakikolwiek sens. Mogę jedynie obiecać, że będę próbować.

4 września 2018

[210] Walka o wolność nie tylko podczas wojny – „Dziewczyny z Solidarności”



Anna Herbich dała się jak dotąd poznać jako dziennikarka, której misją jest opowiedzenie o roli kobiety w przełomowych momentach historii Polski. Przełamując schemat mówienia o walce o wolność jako walce mężczyzn, pokazuje, że w cieniu płci męskiej zawsze stała płeć żeńska. Publikacją „Dziewczyny z Powstania” zwróciła uwagę na działalność kobiet podczas Powstania Warszawskiego, działalność równie ważną co mężczyzn, zaś w „Dziewczynach z Syberii” przedstawiła obraz zsyłki w głąb Rosji i dalej z perspektywy kobiet: matek, córek i babć. Nie inaczej jest więc w przypadku „Dziewczyn z Solidarności” – trzeciej z kolei publikacji Anny Herbich, pokazującej tym razem, że Solidarność to nie tylko Lech Wałęsa i politycy, którzy w roku 1989 zasiedli przy okrągłym stole, lecz także kobiety, które na różne sposoby włączały się w działalność antykomunistyczną.

15 sierpnia 2018

[208] Jedno słowo: nie – „Fanfik”

Coś mi się stało z okładką e-booka, wybaczcie. :(
Coraz częściej na rynku wydawniczym pojawiają się młodzieżówki z przekazem. Poruszają trudne tematy bliskie nastolatkom, zawierają wątki LGBT i mają za zadanie zwrócić uwagę na jakiś problem albo pokazać, że przeciwnie – że właśnie nie ma żadnego problemu lub przynajmniej być nie powinno. To jak najbardziej cieszy. Problem jest tylko jeden – trzeba zrobić to dobrze. Trzeba umieć wejść w skórę współczesnego nastolatka, zrozumieć jego rzeczywistość, problemy, pragnienia i obawy, a potem dobrze je oddać. Bo najgorszym rodzajem książki młodzieżowej jest książka, która nie brzmi jak powieść przeznaczona dla młodzieży.

26 lipca 2018

[202] Czas poznać prawdę – „Koszmary zasną ostatnie”


Trzecia część trylogii to zawsze ta część, po którą chce się i jednocześnie nie chce się sięgnąć. Zawsze jest obawa – zwłaszcza po dwóch świetnych tomach – czy autor nie przedobrzył, czy udało mu się zakończyć cykl w satysfakcjonujący sposób, czy się nie zawiedziemy. A jednocześnie budowana od pierwszego tomu ciekawość każe czym prędzej złapać za książkę i nie wypuszczać jej z rąk do ostatniej strony. W przypadku trylogii Małeckiego trzeba powiedzieć tak: porzućcie swój strach, bo najgorsze nie nadeszło i „Koszmary…” nie okazały się koszmarem.

23 lipca 2018

[201] Jeszcze krwawiej i brutalniej? – „Ofiara”



Max Czornyj będzie chyba moim tegorocznym odkryciem – i mówię to z pełną odpowiedzialnością. „Grzech” (zob. Krwawo i brutalnie w Lublinie) wciągnął mnie bez reszty, do tego stopnia, że po dwóch miesiącach od jego przeczytania sięgnęłam po kontynuację – a muszę przyznać, że dość opornie idzie mi kontynuowanie serii. „Ofiara” okazała się równie dobra. Właśnie na taką polską serię kryminalną czekałam!

18 lipca 2018

[200] Cudze chwalicie, swego nie znacie – „Muzeum dusz czyśćcowych” [recenzja premierowa]


Zachwycamy się Poem, uwielbiamy Lovecrafta, a nie wiemy, że także w Polsce mieliśmy wspaniałego twórcę grozy. Był nim Stefan Grabiński, który tworzył w międzywojniu. Pisywał powieści i dramaty, ale to nowele przyniosły mu najwięcej uznania i sprawiły, że znany jest do dziś. „Muzeum dusz czyśćcowych” to wybór trzydziestu trzech opowiadań z sześciu różnych zbiorów wydawanych w latach 1918-1930. Książka została przygotowana przez wydawnictwo Vesper, a oprócz nowel znajdują się tam ilustracje Macieja Kamudy oraz posłowie Macieja Płazy (który również dokonał wyboru tekstów).

16 lipca 2018

[199] Nikt nie jest święty – „Celibat. Opowieści o miłości i pożądaniu”



Z reguły nie lubimy poruszać trudnych, niewygodnych tematów. Zwłaszcza tych, które wiążą się z kwestiami światopoglądowymi. To zawsze okazja do sporu, a że emocje często biorą nad nami górę, kulturalna dyskusja o kontrowersyjnych sprawach to niemalże oksymoron. Marcin Wójcik w swoim zbiorze reportaży wziął na warsztat problem celibatu – czy raczej problem z celibatem. Jak to wygląda w polskim Kościele? Co sądzą o nim księża, chłopcy w seminariach i zwykli ludzie? Czy powinno się go znieść?

19 czerwca 2018

[194] Kryminał sportowy idealny na mundial – „Wyśniona jedenastka”



Jako że dzisiaj tak naprawdę dla Polaków rozpoczyna się mundial, mam dla Was coś specjalnego. Ile znacie książek beletrystycznych, w których ważną rolę odgrywa piłka nożna? Bo ja dotąd z żadną się nie spotkałam. Aż do momentu przeczytania „Wyśnionej jedenastki”. Jeśli więc po pierwszym meczu reprezentacji Polski będziecie jeszcze głodni wrażeń, to zawsze możecie sięgnąć po tę książkę. I to dosłownie w każdej chwili. Ale o tym zaraz.

28 maja 2018

[190] Nie wartościujmy ludzkiej krzywdy – „Z nienawiści do kobiet”


„Z nienawiści do kobiet” to zbiór ośmiu reportaży na różnorakie tematy. Jeśli ktoś czytał już jakieś publikacje Justyny Kopińskiej, to wie, czego może się po nich spodziewać – wie, że nie będzie łatwo, raczej kontrowersyjnie, a dla wielu także boleśnie. Justyna Kopińska wywleka na światło dzienne trudne sprawy, o których mówi się mało, chociaż media powinny je nagłaśniać. Zagląda tam, gdzie nikt nie chce patrzeć, na własną rękę poszukuje prawdy, zbiera materiały, sama rozmawia zarówno z ofiarami, jak i z katami. Jej reportaże są napisane w dość prosty sposób, ale przez to dosadniej i wiarygodniej. Zasłynęła takimi reportażami jak choćby „Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie” czy „Oddział chorych ze strachu”.

18 kwietnia 2018

[185] Ola i Ziuk. I Niepodległa – „Kobieta, którą pokochał Marszałek. Opowieść o Oli Piłsudskiej”

Wybaczcie za tak ciemne zdjęcie, ostatnio podoba mi się taka estetyka.
Poniżej macie tę samą fotkę, ale bardziej w kolorze, żeby okładka też zapadła Wam w pamięć. ;)
Nazwisko Piłsudski jest nam dobrze znane, w końcu nierozerwalnie wiąże się z odzyskaniem przez Polskę niepodległości po stu dwudziestu trzech latach nieobecności na mapie. Ale czy ktoś słyszał o Oli Piłsudskiej, z domu Szczerbińskiej, która od najmłodszych lat marzyła o wolnej Polsce, a zamiast szukać męża i zakładać rodzinę, jak na kobietę przystało, walczyła z bronią w ręku u boku mężczyzn i angażowała się w niebezpieczne akcje, na przykład przemycania dynamitu w gorsecie? Z pewnością niewielu. A warto wiedzieć o istnieniu tak niesamowitej postaci, która także odegrała ważną rolę w przywróceniu Polsce niepodległości. Poznajcie Olę – suwałczankę, która w wieku dziewiętnastu lat przybyła do Warszawy, aby zdobywać wykształcenie i walczyć o wolną Rzeczpospolitą, i która w wieku trzydziestu dziewięciu lat poślubiła Józefa Piłsudskiego. A w międzyczasie walczyła o wolność kraju.


16 kwietnia 2018

[184] Krwawo i brutalnie w Lublinie – „Grzech”



Jakiś czas temu naszła mnie ogromna ochota na mocny thriller lub kryminał. Przejrzałam swoją biblioteczkę, głównie tę na Legimi, i wytypowałam kilka tytułów. Wśród nich był „Grzech” Maxa Czornyja, o którym słyszałam co nieco dobrego, ale nigdy nie zagłębiłam się w opinie o tej książce ani też nie czułam, że będę musiała koniecznie po nią sięgnąć. Pomyślałam jednak, że polskich serii kryminalnych nigdy za wiele i z przyjemnością postanowiłam trochę pogrzeszyć… Grzeszenie trwało całe dwa dni, bo tyle czasu zajęło mi przeczytanie debiutanckiej książki Maxa Czornyja. Fabuła wciągnęła mnie jak nigdy, a do tego właśnie na coś takiego miałam ochotę – krwawy, brutalny kryminał. I tym właśnie zaskoczył mnie „Grzech”.