Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 9/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 9/10. Pokaż wszystkie posty

10 września 2019

[261] Piekło, o którym się nie mówi – „Dziewczyny z Wołynia”



Uwielbiam książki Anny Herbich. Mimo że autorka oddaje głos swoim rozmówczyniom i tak naprawdę to one mówią przez całą książkę, to Anna Herbich czuwa nad tym wszystkim. Wyobrażam sobie, że umiejętnie dobiera i zadaje pytania (których w jej książkach nie ma, ale które przecież naturalnie muszą się pojawiać w takich rozmowach), a przede wszystkim umiejętnie słucha, dzięki czemu jej rozmówczynie w pełni się otwierają i opowiadają o najboleśniejszych wydarzeniach z ich życia.

Dziewczyny z Wołynia to już kolejna, bo czwarta, książka Anny Herbich. W jej twórczości punktem centralnym jest kobieta – kobieta rzucona w wydarzenia historyczne, które miały miejsce w XX wieku. Było Powstanie Warszawskie, były zsyłki na Syberię, była działalność „Solidarności”, teraz rzeź ludności na Wołyniu podczas II wojny światowej. Wkrótce do tego wszystkie dołączy jeszcze kwestia ratowania Żydów przez Polki, jednak dzisiaj nie o tym.

28 sierpnia 2019

[259] Być w końcu sobą – „Dziewczyna z portretu”



Osoby transpłciowe to takie, których tożsamość płciowa różni się od płci przypisanej im w momencie urodzenia. Mimo że mamy XXI wiek, nadal niewiele mówi się o transpłciowości, a przecież osoby, które nie identyfikują się z przypisaną im płcią, żyją wśród nas. Ich życie często naznaczone jest cierpieniem spowodowanym z jednej strony niezrozumieniem w społeczeństwie, a z drugiej poczuciem uwięzienia w ciele, z którym się nie utożsamiają. Termin transpłciowość zapewne nie był znany w początkach XX wieku, jednak to nie oznacza tego, że osoby transpłciowe nie istniały. Jedną z nich jest Lili Elbe, która urodziła się jako Einar Wegener i była jedną z pierwszych osób, które przeszły udokumentowaną korektę płci.

17 sierpnia 2019

[258] Tylko wyssij do końca kosteczkę – „Sekretna kolacja”


Jak często spotykacie się z tematyką kanibalizmu w książkach czy filmach? O ile coś tak potwornego jak brutalne morderstwa to już chleb powszedni kryminałów, o tyle kanibalizm jest jeszcze tematem tabu. Raphael Montes zauważył tę niszę i postanowił napisać thriller o jedzeniu ludzkiego mięsa.

15 sierpnia 2019

[257] Kobiety w męskim świecie – „Posełki. Osiem pierwszych kobiet”


Polityka zawsze była sferą przeznaczoną tylko dla mężczyzn. Do czasu, aż kobiety zaczęły dopominać się o swoje prawa i wywalczyły zarówno czynne, jak i bierne prawo wyborcze. Do Sejmu Ustawodawczego utworzonego w 1919 roku weszło osiem kobiet (kilka z nich nie od razu, lecz w wyborach uzupełniających). Wśród nich były bohaterki książki Olgi Wiechnik: Zofia Moraczewska, Zofia Sokolnicka, Maria Moczydłowska, Jadwiga Dziubińska, Anna Piasecka, Gabriela Balicka, Franciszka Wilczkowiakowa i Irena Kosmowska.

24 lipca 2019

[254] Bohater Kulturalny (recenzja anime): Miłość przychodzi niespodziewanie – „Yagate Kimi ni Naru” („Bloom Into You”)


Ostatnimi czasy intensywnie poszukuję w anime realizmu, głębi i uczuć. Tytuły naszpikowane akcją, przedstawiające inne światy i bohaterów z nadnaturalnymi zdolnościami, a także odmóżdżające komedie porzuciłam na rzecz dobrych anime obyczajowych, najczęściej szkolnych. O takie tytuły jednak trudno. „Yagate Kimi ni Naru” jest zdecydowanie jednym z nich, tak więc jeśli szukacie czegoś w podobnych klimatach, to warto zwrócić uwagę właśnie na ten tytuł.

17 maja 2019

[247] „Zdejmowanie rękawiczki”, czyli o tym, jak naprawdę wygląda praca antropologa sądowego – „Tajemnice wydarte zmarłym”



Emily Craig jest zapewne jednym z najwybitniejszych antropologów sądowych na świecie. Poza ogromną wiedzą i pasją, z jaką wykonuje swoją pracę, zasłynęła opracowaniem pionierskiej metody komputerowego retuszu w rekonstrukcji wyglądu. Dzięki tej metodzie możliwe jest odtworzenie twarzy zmarłej osoby jedynie na podstawie czaszki. Książka Tajemnice wydarte zmarłym wyszła w oryginale już w 2004 roku, nie jest to więc świeżynka, ponadto w Polsce pierwsze wydanie miało miejsce w 2010 roku, możecie ją już więc znać. W tym roku wydawnictwo Znak postanowiło wydać ją w nowej szacie graficznej i tym samym przypomnieć – a trzeba przyznać, że temat jest wyjątkowo na fali.

22 marca 2019

[242] Polowanie na suwalską czarownicę – „Inkub” [recenzja przedpremierowa]


Nigdy nie byłam w Suwałkach, nigdy w ogóle nie byłam na Podlasiu, ale kiedy tak czytam książki Artura Urbanowicza, myślę sobie, że muszę kiedyś nadrobić te zaległości. Okej, umówmy się, akurat „Inkub” fabułą nie bardzo zachęca do wycieczek krajoznawczych w tamte tereny, ale z pewnością intryguje. Suwalszczyzna jawi się tutaj jako trochę zapomniane miejsce, pełne tajemnic i czekające na odkrycie… a może wcale nie? Może lepiej pozostawić przeszłość w spokoju?

19 listopada 2018

[231] Artystyczna uczta i intelektualna przygoda – „Portret Doriana Graya”



Są takie książki, które zachwycają już od pierwszych stron. Takie, w które czytelnik zatapia się z największą przyjemnością, choć nie jest pewny, do czego go to doprowadzi. Takie, które są wspaniałą, artystyczną i intelektualną ucztą. Takie, które chce się przeczytać jeszcze raz chwilę po dotarciu do ostatniej strony. Takie, do których będzie się wracało niejednokrotnie. I takie, które mogą być interpretowane na przeróżne sposoby. Książką skupiającą w sobie wszystkie te cechy jest „Portret Doriana Graya”.

16 listopada 2018

[230] Kto tak naprawdę jest detektywem? – „Niewyjaśnione okoliczności”


Wszystko, co ma jakiś związek ze zbrodnią, niesamowicie mnie intryguje. Moim pierwszym ulubionym gatunkiem książek był kryminał. Przez jakąś połowę liceum uważałam, że jako kierunek studiów wybiorę kryminologię. I mimo że przez spory kawałek czasu zajmowałam się zgłębianiem innych gatunków książek, przez co w kwestii kryminałów mam spore braki, a studia ostatecznie wybrałam inne i dobrze mi z tym – pociąg do wszystkiego, co ma związek ze zbrodnią pozostał. „Niewyjaśnione okoliczności” może niekoniecznie zawsze mają z nią związek, ale praca w zawodzie, który jest tutaj opisywany, z pewnością często się o tę zbrodnię ociera.

13 listopada 2018

[229] Jak pogodzić się ze stratą dziecka? – „Niebo na własność”


Nie jestem matką, ale wydaje mi się, że dla każdego rodzica najgorszą rzeczą, jaka może go spotkać, jest śmierć dziecka. Każda utrata bliskiej osoby jest bolesna, ale to śmierć dziecka wydaje się wywierać na człowieku największe cierpienie. Naturalnym jest, że umierają starzy ludzie, naturalnym jest, że najpierw utracimy dziadków, potem rodziców, a później to my umieramy. Bo taka jest kolej rzeczy. Jednak zupełnie nienaturalnym jest dla nas to, że umiera dziecko, bo to ono powinno przeżyć rodziców, nie odwrotnie. Jak więc poradzić sobie najpierw z nieuleczalną chorobą, a potem śmiercią syna lub córki? Czy to jest w ogóle możliwe?

3 listopada 2018

[227] Sprawa życia i śmierci – „Wielki Marsz”


Stephena Kinga nie trzeba przedstawiać – nawet ci zupełnie niezainteresowani powieściami grozy zapewne znają to nazwisko. Jednak pewnie już tylko ci wtajemniczeni wiedzą, że przez pewien czas King wydawał także pod pseudonimem Richard Bachman. Wydawanie jako Bachman rozpoczął w 1977 roku – czyli zaledwie trzy lata po ukazaniu się „Carrie”, jego debiutanckiej powieści opatrzonej nazwiskiem King – kiedy to wyszedł „Rage”, znany polskiemu czytelnikowi także jako „Gniew”, książka, która po jednej z masakr w amerykańskiej szkole zgodnie z wolą Kinga nie była już wznawiana. Tak naprawdę jednak pierwszą napisaną przez Kinga powieścią ma być właśnie „Wielki Marsz”, który publikacji doczekał się ostatecznie w 1979 roku i ukazał się pierwotnie właśnie jako książka Richarda Bachmana. Można więc mówić tu o młodzieńczej książce Kinga – autor napisał ją bowiem w wieku zaledwie dwudziestu lat. Co z tego wyszło?

13 września 2018

[214] Obsesja polskości – „W emigracyjnym labiryncie. Listy 1965-1982”


Swego czasu zapragnęłam przeczytać listy. Chciałam zmierzyć się z czymś nowym, trochę skłoniły mnie też do tego pewne zajęcia na moich studiach, na których omawialiśmy różne wydania korespondencji. Zrobiłam szybki research i spodobała mi się książka, której chyba prawie nikt nie czytał – razem z moją na LubimyCzytać ma zaledwie siedem ocen. A mowa o korespondencji Leopolda Tyrmanda i Sławomira Mrożka z lat 1965–1982. Pierwszego znam niestety tylko z imienia i nazwiska, drugiego z lektury szkolnej. Zatem jak wypadło spotkanie z nimi?

8 września 2018

[212] Szary świat wypełniony kolorami – „Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę”



Wojna w Syrii kojarzy nam się z skomplikowanym konfliktem, którego następstwem są wielkie migracje uchodźców, Aleppo zaś swego czasu stało się symbolem cierpienia niewinnych – a zwłaszcza dzieci. A gdyby tak wejść w umysł jednego z właśnie takich dzieci i zobaczyć wybuchającą w Syrii wojnę jego oczami?

6 września 2018

[211] O trylogii, która stała się sagą – „Na pastwiska zielone”


Lojalnie uprzedzam, że jest to trzeci tom, a recenzja zawiera naturalnie spoilery do dwóch poprzednich części.
Zbiorcza recenzja dwóch poprzednich tomów znajduje się tutaj: Nie-rodzina.

Saga rodziny Neshov autorstwa Anne B. Ragde nieoczekiwanie bardzo mnie wciągnęła. Na co dzień czytam raczej mocne książki, najlepiej z wartką akcją i bez zagłębiania się w niepotrzebne szczegóły. Tutaj wszystko jest odwrotnie – akcja toczy się swoim spokojnym, wiejskim rytmem, bohaterowie często wykonują zwyczajne czynności, a w centrum fabuły tej serii jest ich codzienne, monotonne życie. Mimo to mogę powiedzieć, że uwielbiam tę sagę. Wzbudza w czytelniku z jednej strony spokój, a z drugiej – gamę przeróżnych, skrajnych emocji. Bo rodzina Neshov skrywa wiele tajemnic. I cały czas próbuje się poskładać na nowo.

21 sierpnia 2018

[209] Petarda! – „Zaginiona dziewczyna”



Przygodę z Gillian Flynn zaczęłam od tej mniej znanej powieści niż będącej przedmiotem tej recenzji. Były to „Ostre przedmioty”, o których głośno jest teraz za sprawą serialu produkcji HBO, a więc dzięki temu mogę się chwalić, że czytałam tę książkę, zanim to było modne. „Zaginioną dziewczynę” natomiast przeczytałam już po tym, jak to było modne, a teraz pluję sobie w brodę, że nie zaczęłam jednak od niej. „Ostre przedmioty” bowiem uznałam za przeciętniaka, historię dobrą, ale niepozbawioną wad (patrz: Czy tu wszyscy są chorzy psychicznie?). „Zaginiona dziewczyna” natomiast to wyższy poziom.

7 sierpnia 2018

[205] Nieziemsko dobra Gerritsen – „Grawitacja”



Tess Gerritsen od zeszłego roku jest dla mnie gwarancją dobrze spędzonego czasu przy świetnym thrillerze. Wszystkie cztery książki Gerritsen, które dotąd czytałam, zdecydowanie trafiły w mój gust. Zresztą ta autorka była moim odkryciem roku 2017 i zarazem największym ubiegłorocznym zaskoczeniem. Cała seria Anatomia Zbrodni czeka na półce i powoli ją wyczytuję. Następna w kolejności była „Grawitacja” – tym razem coś nieco innego, bo spora część akcji została umieszczona kosmosie. Były pewne obawy, ale zaufałam Gerritsen i po raz kolejny się nie zawiodłam.

4 sierpnia 2018

[204] Kocham cię, więc cię porwę – „Dziewczyna w walizce”



Taka sytuacja: jesteś dwudziestokilkuletnim studentem, zegar tyka, wszyscy dookoła wiążą się w pary, a ty nadal nie znalazłeś tej jedynej. Wszystkie dziewczyny, które dotąd poznałeś, nie wydały ci się wystarczająco interesujące. Aż pewnego razu, zupełnym przypadkiem wpada ci w oko jedna, a twoje serce raduje się jeszcze bardziej, gdy okazuje się, że ma ciekawą osobowość. Próbujesz się do niej zbliżyć, ale ona cię odrzuca. Szybko wychodzi na jaw, że nie jest zainteresowana. Co robisz? No właśnie. Normalny człowiek raczej by się wycofał, przełknął gorycz porażki i szukał dalej. Ale nie Teo, czyli bohater książki Raphaela Montesa. Teo ma plan. W nietypowy sposób rozkocha w sobie swoją wybrankę. Ale jeśli spodziewacie się romantycznych kolacji przy świecach, spacerów plażą o zachodzie słońca i finału w łóżku obsypanym płatkami róż, to jesteście w błędzie. Teo potrzebuje raczej walizki, środków nasennych, kajdanek i knebla. A w tej historii miłosnej nie raz poleje się krew.

31 lipca 2018

[203] Piekło książkoholika – „451° Fahrenheita”


Życie bez książek? Dla nas, książkoholików, to niemożliwe. To wizja gorsza niż piekło. A skoro już przy piekle jesteśmy… Z pewnością panuje tam wysoka temperatura (na pewno niższa niż obecnie w Polsce), ale ciekawe, czy dochodzi ona do 451 stopni Fahrenheita. To jakieś 233 stopnie Celsjusza, czyli temperatura, w której ponoć zaczyna palić się papier. Temperatura, w której płoną książki w dystopijnej wizji Raya Bradbury’ego.

26 lipca 2018

[202] Czas poznać prawdę – „Koszmary zasną ostatnie”


Trzecia część trylogii to zawsze ta część, po którą chce się i jednocześnie nie chce się sięgnąć. Zawsze jest obawa – zwłaszcza po dwóch świetnych tomach – czy autor nie przedobrzył, czy udało mu się zakończyć cykl w satysfakcjonujący sposób, czy się nie zawiedziemy. A jednocześnie budowana od pierwszego tomu ciekawość każe czym prędzej złapać za książkę i nie wypuszczać jej z rąk do ostatniej strony. W przypadku trylogii Małeckiego trzeba powiedzieć tak: porzućcie swój strach, bo najgorsze nie nadeszło i „Koszmary…” nie okazały się koszmarem.

23 lipca 2018

[201] Jeszcze krwawiej i brutalniej? – „Ofiara”



Max Czornyj będzie chyba moim tegorocznym odkryciem – i mówię to z pełną odpowiedzialnością. „Grzech” (zob. Krwawo i brutalnie w Lublinie) wciągnął mnie bez reszty, do tego stopnia, że po dwóch miesiącach od jego przeczytania sięgnęłam po kontynuację – a muszę przyznać, że dość opornie idzie mi kontynuowanie serii. „Ofiara” okazała się równie dobra. Właśnie na taką polską serię kryminalną czekałam!