Seria Na F/Aktach wydawnictwa Od deski do deski jest moim zeszłorocznym objawieniem. Okazuje się, że fabularyzowany reportaż to dla mnie strzał w dziesiątkę. Z jednej strony książki z tej serii czyta się jak niezłe thrillery, z drugiej jednak cały czas z tyłu głowy pozostaje myśl, że to wszystko wydarzyło się naprawdę. Miałam już okazję poznać sprawy Wampira z Bytowa w fenomenalnej „Bestii. Studium zła” (recenzja) oraz Jacka Balickiego, młodocianego mordercy z Bydgoszczy, w równie porywającej „Innej duszy” (recenzja). Tym razem autor, Wojciech Kuczok (z którym do czynienia miałam po raz pierwszy, ale, mam nadzieję, nie ostatni), opowiada o sprawie, jaka miała miejsce w miejscowości Czarna Białostocka. Sama o niej nie słyszałam – rzecz rozgrywała się na początku XXI wieku, byłam więc stanowczo za mała, żeby o tym słuchać. Finał tej historii był mi więc nieznany, tak że na koniec książki byłam mocno zaskoczona. I myślę, że nie będę Wam go zdradzać, bo ci, którzy nie słyszeli tak jak ja o tej sprawie, zbyt wiele by stracili.
