W życiu książkoholika bywa tak, że zakochujemy się w twórczości jakiegoś autora i zachęceni pierwszym tytułem, sięgamy po drugi, potem trzeci, czwarty i tak dalej. Czasami też pomaga temu zjawisku szczególna popularność autora w danym momencie – albo to, że dosłownie wszyscy dookoła czytają jego książki, albo to, że wydaje się je na potęgę w krótkim czasie (co też niejako łączy się z tym pierwszym). Zdarza się również, że czytamy książkę danego autora „na spróbowanie” i podoba nam się ona na tyle, że mamy ochotę na więcej, ale właściwie jakoś po więcej nie sięgamy. I właśnie o takich autorach będzie dzisiejszy post. ;)