Kilka lat temu, a dokładniej niemalże pięć, telewizja i wszelkie inne media żyły jednym tematem: protesty i manifestacje na Ukrainie, które zbiorczo nazwano Euromajdanem. Pamiętam, że w każdych wiadomościach pojawiały się najnowsze doniesienia. Kiedy konflikt ten przerodził się w wojnę, coraz mniej się o tym mówiło, aż w końcu media zupełnie ucichły. Nie przypominam sobie, żebym ostatnio słyszała cokolwiek o Ukrainie w telewizji – a przecież nie oznacza to, że walki się skończyły. Na szczęście istnieją jeszcze książki i ludzie, którzy je piszą. Dzisiaj o publikacji Maxa Kidruka, w której przedstawia przyczyny, przebieg i skutki Euromajdanu – ale nie tylko.
