Czy ja coś wspominałam o wiośnie w poprzednim podsumowaniu? Kwiecień był zimny, odpychający, a zimno i deszcz skutecznie zniechęcały mnie do wszystkiego, w tym czytania. Poprzedni miesiąc wypadł podobnie do marca, więc nie jest tak źle, ale tak jak wtedy, tak teraz powiem: chciałam, żeby było dużo lepiej. Niestety do lipca nie widzę na to perspektyw, bo sesja tuż tuż, a ja jeszcze nic nie umiem... Nawet nie chcę myśleć o tym, ile przeczytam w najbliższych dwóch miesiącach, dlatego pozostańmy jeszcze na chwileczkę przy kwietniu.