1 września 2018

#146 Podsumowanie sierpnia 2018 + stosik


Po świetnym lipcu przyszedł czas na słaby sierpień. Tak słaby miesiąc wakacyjny miałam ostatnio chyba jeszcze przed założeniem bloga – a niedługo Bohaterowi Fikcyjnemu stukną cztery lata. ;) Sierpień był miesiącem rodzinno-wyjazdowym, a jak już z powrotem siedziałam w domu i miałam czas na czytanie, to nie miałam na to ochoty. W efekcie mało przeczytałam, mało udzielałam się tutaj i na blogowych social mediach, nawet mało kupiłam. Ale może taki książkowy detoks czasem się przydaje. :) Tymczasem zapraszam na podsumowanie sierpnia i – tym razem mini, chociaż nie powiedziałabym, że szczupły – stosik.

24 sierpnia 2018

#145 Czytało się (16): Sierpień, cz. 2 || Historia XX wieku w Łotwie i w Polsce, źródło zła w człowieku, III wojna światowa i gorzka prawda o współczesnym świecie


Dzisiaj będzie dość pesymistycznie. Mam dla Was pięć książek, a żadna z nich nie jest lekka. Będzie o Łotyszach w XX wieku, będzie o kobietach w Powstaniu Warszawskim, pojawi się też dość przeciętny klasyk, ale z ciekawym spojrzeniem na źródło zła w człowieku, książka o III wojnie światowej, która miała wybuchnąć w zeszłym roku, a na koniec, na dobitkę gorzka prawda o współczesnym świecie okiem dilera narkotykowego. Zapraszam.


21 sierpnia 2018

[209] Petarda! – „Zaginiona dziewczyna”



Przygodę z Gillian Flynn zaczęłam od tej mniej znanej powieści niż będącej przedmiotem tej recenzji. Były to „Ostre przedmioty”, o których głośno jest teraz za sprawą serialu produkcji HBO, a więc dzięki temu mogę się chwalić, że czytałam tę książkę, zanim to było modne. „Zaginioną dziewczynę” natomiast przeczytałam już po tym, jak to było modne, a teraz pluję sobie w brodę, że nie zaczęłam jednak od niej. „Ostre przedmioty” bowiem uznałam za przeciętniaka, historię dobrą, ale niepozbawioną wad (patrz: Czy tu wszyscy są chorzy psychicznie?). „Zaginiona dziewczyna” natomiast to wyższy poziom.

15 sierpnia 2018

[208] Jedno słowo: nie – „Fanfik”

Coś mi się stało z okładką e-booka, wybaczcie. :(
Coraz częściej na rynku wydawniczym pojawiają się młodzieżówki z przekazem. Poruszają trudne tematy bliskie nastolatkom, zawierają wątki LGBT i mają za zadanie zwrócić uwagę na jakiś problem albo pokazać, że przeciwnie – że właśnie nie ma żadnego problemu lub przynajmniej być nie powinno. To jak najbardziej cieszy. Problem jest tylko jeden – trzeba zrobić to dobrze. Trzeba umieć wejść w skórę współczesnego nastolatka, zrozumieć jego rzeczywistość, problemy, pragnienia i obawy, a potem dobrze je oddać. Bo najgorszym rodzajem książki młodzieżowej jest książka, która nie brzmi jak powieść przeznaczona dla młodzieży.

13 sierpnia 2018

[207] Kiedy igra się ze śmiercią... – „Cmętarz zwieżąt”


Wiele mówi się o tym, że King w ostatnich latach zboczył nieco z obranej u progu swej kariery drogi, a jego nowe powieści rzadko mają coś wspólnego z literaturą grozy. Często padają słowa, że to już nie jest ten „stary, dobry King”. A więc kim on był? „Cmętarz zwieżąt” to jedna z jego wcześniejszych powieści, po raz pierwszy została wydana w Ameryce w 1983 roku, a więc dziewięć lat od debiutu Kinga. I tak, to zdecydowanie jest ten osławiony, stary, dobry King.