Wybieranie wakacyjnego TBR-u spodobało mi się na tyle, że postanowiłam to kontynuować. Jednak jako że trudno wybiera mi się książki na najbliższy miesiąc, postanowiłam wybierać je na trzy, a więc na jedną porę roku. Trochę oszukam system i będę liczyć nie od dziś, a od początku października, i nie do końca kalendarzowej jesieni, ale do końca grudnia. Jesienny TBR liczy sobie dwanaście książek, które wybierałam według tego, na co akurat miałam ochotę. Oczywiście poza tą dwunastką przeczytam też inne książki, ale jak na razie pozostają niesprecyzowane. Przedstawione poniżej to must read tej jesieni. Zapraszam!
23 września 2018
21 września 2018
[216] Polska kryminałem stoi – „Zabójczy pocisk”
Nie od dziś wiadomo, że bardzo pociąga nas sensacja, zbrodnia, że lubimy tajemnicze porwania, niewyjaśnione zaginięcia, brutalne morderstwa i że chętnie, wraz z jakimś charyzmatycznym dziennikarzem czy detektywem, ruszamy śladami zabójcy. I nie od dziś wiadomo, że dotyczy to tak czytelników, jak i samych pisarzy – od kilku lat bowiem listy bestellerów podbijają polscy autorzy wszelkiego rodzaju kryminałów i thrillerów. Jest ich tylu, że aż trudno za nimi nadążyć – i w tym momencie zbiory opowiadań autorstwa wielu pisarzy są bardzo pomocne.
19 września 2018
[215] Każdy ma jakiś sekret – „Jak mogłaś”
Przyjaźń powinna opierać się na zaufaniu. Przyjaciel to ktoś, kto ceni nas za to, kim jesteśmy, ktoś, kto byłby w stanie zrobić dla nas wszystko w każdy momencie, i wreszcie ktoś, komu powierzamy swoje najskrytsze tajemnice, wiedząc, że ta osoba ich dotrzyma…
Stop.
Na pewno? Może niektóre sekrety lepiej zachować dla siebie?
15 września 2018
#147 Czytało się (17): Wrzesień, cz. 1 || W blokowisku straszy, ale popełniam myślozbrodnię, aby spojrzeć prawdzie w oczy
Dzisiaj w Czytało się opowiadam o trzech książkach, bardzo różnych, choć łączy je jedno: przerażają. Tylko że na różne sposoby. Jedna to typowa fikcja, polska powieść grozy, druga opowiada o tym, co mogłoby się stać, a trzecia – o tym, co dzieje się tuż obok każdego dnia. Zapraszam.
13 września 2018
[214] Obsesja polskości – „W emigracyjnym labiryncie. Listy 1965-1982”
Swego czasu zapragnęłam przeczytać listy. Chciałam zmierzyć się z czymś nowym, trochę skłoniły mnie też do tego pewne zajęcia na moich studiach, na których omawialiśmy różne wydania korespondencji. Zrobiłam szybki research i spodobała mi się książka, której chyba prawie nikt nie czytał – razem z moją na LubimyCzytać ma zaledwie siedem ocen. A mowa o korespondencji Leopolda Tyrmanda i Sławomira Mrożka z lat 1965–1982. Pierwszego znam niestety tylko z imienia i nazwiska, drugiego z lektury szkolnej. Zatem jak wypadło spotkanie z nimi?
Subskrybuj:
Posty (Atom)




