Swego czasu byłam zachwycona „Blackoutem” autorstwa Austriaka Marca Elsberga (recenzja: Apokalipsa XXI wieku), powieści, w której następuje ogólnoeuropejska awaria prądu. Nagle okazuje się, że elektryczność jest nam potrzebna w dosłownie każdym aspekcie życia. Podobnie jest w powieści szwedzkiego pisarza, Larsa Wilderänga, pt. „Rozgwieżdżone niebo”. Przyczyny są co prawda inne, ale skutki takie same. A jednak Elsberg w moim odczuciu poradził sobie z tym tematem dużo lepiej; książka Wilderänga stoi co najmniej parę poziomów niżej. Co tu nie zagrało?
11 października 2018
9 października 2018
[220] Książka na podstawie filmu? – „Omen” [recenzja przedpremierowa]
Hasło „Omen” zapewne kojarzy Wam się w pierwszej kolejności z filmem. A mało kto wie, że istnieje także książka. Tym razem jednak kojarzenie tego tytułu jedynie z filmem jest jak najbardziej słuszne, ponieważ książkowy „Omen” jest tylko nowelizacją scenariusza. Wielu z Was pewnie właśnie krew zmroziła się w żyłach i włosy stanęły dęba – bo jak to tak, książka na podstawie filmu, a nie odwrotnie? To się nie godzi! A jednak. David Seltzer, autor „Omenu”, napisał najpierw scenariusz, a potem dopiero książkę – książkę, która była częścią akcji promocyjnej filmu. Jak mu to wyszło? Czy coś takiego ma w ogóle sens?
6 października 2018
[219] Czy to szaleństwo chcieć być wolnym jak ptak? – „Ptasiek”
Ptak jest dla nas symbolem wolności – braku ograniczeń i zobowiązań, bycia niczym nieskrępowanym, niezależnym. Kto nigdy nie marzył o tym, by mieć skrzydła i móc wzlecieć wysoko, niemal do nieba, a potem udać się w jakieś dalekie miejsce tylko o własnych, skrzydlatych siłach? Każdy chciałby czasem móc oderwać stopy od ziemi i po prostu wzbić się w powietrze, zrzucając wszystkie ludzkie ograniczenia. Czy takie marzenia to już szaleństwo?
4 października 2018
[218] „Tylko przedrzeźniacz śpiewa na skraju lasu”* – „Przedrzeźniacz”
Dystopijne wizje często operują podobnymi elementami – jak na przykład wysoki postęp technologiczny przy niskim poziomie życia społeczeństwa, zniszczenie czy wręcz skażenie środowiska, zrobotyzowana, zmechanizowana rzeczywistość czy cicha kontrola ludzi przez władzę. Do tego warto dodać coś jeszcze, co dla nas, osób lubiących czytać, bybłoby chyba gwoździem do trumny – zakaz czytania. W książce Waltera Tevisa czytanie i pisanie zostało zakazane, przez co umiejętności te zanikły – na szczęście wskrzesił je jeden człowiek, a to zaczęło otwierać mu oczy na to, w jak złym, autodestrukcyjnym świecie żyje.
1 października 2018
#150 Podsumowanie września 2018 + stosik + podsumowanie wakacji
No i się skończyło. Koniec laby, koniec spania do 13, koniec niespania do 5, koniec oglądania seriali i czytania książek całymi dniami i nocami. Od jutra (przynajmniej u mnie; dziś mamy jeszcze wolne, pan rektor chyba nas lubi!) zaczyna się znowu harówa, wstawanie z rana, czytanie lektur i przysypianie na wykładach. :'( Miejmy nadzieję, że nie będzie tak źle, jak mogłoby się wydawać, i zapomnijmy jeszcze na chwilę o październiku. Trzeba podsumować wrzesień i krótko podsumować wakacje. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




